PiS grozi byłemu premierowi konsekwencjami. Morawiecki: Nie wycofam się

PiS grozi byłemu premierowi konsekwencjami. Morawiecki: Nie wycofam się

Dodano: 
Wiceprezes PiS Mateusz Morawiecki
Wiceprezes PiS Mateusz Morawiecki Źródło: PAP / Darek Delmanowicz
Władze Prawa i Sprawiedliwości grożą konsekwencjami posłom, którzy dołączą do założonego przez Mateusza Morawieckiego stowarzyszenia. Były premier zapewnia, że nie wycofa się z inicjatywy.

W czwartek wieczorek odbyło się posiedzenie Prezydium Komitetu Politycznego PiS, na którym zapadła decyzja dotycząca Stowarzyszenia Rozwój Plus założonego przez Mateusza Morawieckiego. Jak przekazał rzecznik partii, podmiot ten "jest formułą pozapartyjną, sprzeczną ze statutem partii". W praktyce oznacza to, że wzięcie udziału w inicjatywie byłego premiera będzie dla członków PiS rodziło "konsekwencje dyscyplinarne".

Działalności w ramach PiS nie da się pogodzić w ramach działalności tego stowarzyszenia. (...) Członkowie PiS nie mogą być członkami innej organizacji politycznej – dodał Rafał Bochenek.

Tymczasem Morawiecki przekonuje, że jego stowarzyszenie "będzie służyło Prawu i Sprawiedliwości". Były premier zadeklarował, że nie wycofa się z przedsięwzięcia.

– Są inne stowarzyszenia. Dajmy z tym spokój. Moje stowarzyszenie będzie służyło Prawu i Sprawiedliwości, aby zwyciężyć kolejne wybory. Będziemy punktować i wynajdować te miejsca w działaniach rządu, które wymagają merytoryki. Jesteśmy często na prawicy karmieni taką narracją, że nie ma żadnego centrum. Otóż szanowni państwo, właśnie Peterowi Magyarowi na Węgrzech to mityczne centrum dało zwycięstwo – powiedział.

Morawiecki: Nie wycofam tego

Dalej polityk wskazywał, że "wszelkie nieporozumienia można wyjaśnić". Jednoznacznie stwierdził również, że stowarzyszenie zostało powołane do życia, a "założyciele złożyli dokumenty".

– Nie będę tego wycofywał – powiedział.

Wiceprezes PiS przekonywał, że aby skutecznie walczyć o głosy wyborców, PiS musi mieć zróżnicowaną ofertę programową. Stowarzyszenie ma wypracować propozycje, które trafią m.in. do młodego elektoratu.

– Różne osoby mają bardzo dobre możliwości dotarcia do różnych grup elektoratu. W naszej partii trochę podzieliliśmy się rolami w różnych grupach (...). Są różne konie na różne wyścigi – stwierdził.

Czytaj też:
"Przestraszył się". Kaczyński nie spodziewał się takiej sytuacji w PiS
Czytaj też:
"Manifest" Morawieckiego. Wyjaśnił, o co mu chodzi

Opracował: Marcin Bugaj
Źródło: Telewizja Republika
Czytaj także