Podczas posiedzenia Prezydium Komitetu Politycznego partii podjęto decyzję o postawieniu członkom ugrupowania, którzy zdecydowali się przystąpić do Stowarzyszenia Rozwój Plus, ultimatum. O jego szczegółach opowiedział w piątek rzecznik partii Rafał Bochenek.
– Nie chcę tutaj siać jakichś gróźb, bo tak nie jest. W tym stowarzyszeniu są również nasi przyjaciele, koledzy i koleżanki, z którymi bardzo dobrze nam się współpracuje. I gdyby ktokolwiek chciał tutaj wyciągać jakieś radykalne konsekwencje, to pewnie zapadłyby one wczoraj – stwierdził.
Jackowski: Rozpad w pewnym sensie kontrolowany
Były senator PiS Jan Maria Jackowski zauważył w piątek, że ewentualny podział tego ugrupowania może być z góry zaplanowany.
– Można na to spojrzeć inaczej, że to rozpad w pewnym sensie kontrolowany, który ma w przyszłości zapewnić uderzenie dwoma skrzydłami, takim bardziej radykalnym, populistycznym, pisowskim, a z drugiej umiarkowanym, technokratycznym, proamerykańskim – powiedział polityk na antenie RMF24.
Jackowski przyznał, że to gra bardzo nerwowa dla obu stron sporu. – Wcześniej były zapowiedzi, że powołanie stowarzyszenia jest sprzeczne z linią PiS i będzie odbierane jako objaw nielojalności – zaznaczył. – Z tego punktu widzenia jest to element obustronnej strategii. Zwolennicy Mateusza Morawieckiego podkreślają, że są lojalni, że chcą mieć platformę programową, z drugiej strony przedstawiciele PiS-u podkreślają, że to przejaw nielojalności i budowania struktur poziomych – dodał.
Były senator PiS odniósł się również do sytuacji Mateusza Morawieckiego. – Lepszym dla Morawieckiego byłoby dać się wyrzucić z PiS, bo dawałoby to moralny argument, że to nie jest rozbijanie: No widzicie, chcieliśmy coś zmienić, poprawić, ale nas wyrzucono. Jest to partia niereformowalna, a mówię tu o PiS – ocenił.
Jak podkreślił, "Jarosław Kaczyński ma swoją wizję". – To jest jego dziecko i partia jest dla niego oczkiem w głowie, najważniejszym instrumentem walki o władzę i uważa, że to jego dzieło autorskie i ma być tak ułożone, jak on sobie życzy – mówił Jan Maria Jackowski.
Były senator PiS: Morawiecki był tzw. banksterem
Były senator PiS zwrócił uwagę na brak rozliczeń w partii, z którą był związany przez wiele lat.
– Nie nastąpiło jakieś wewnętrzne rozliczenie, jakieś przetasowania personalne, odsunięcie od wpływu na partię tych, którzy ponosili winę za tę przegraną – zaznaczył.
Jan Maria Jackowski podkreślił, że "dla znacznej części spośród tych wyborców Mateusz Morawiecki w zasadzie cały czas był obcym ciałem".
– Był tak zwanym banksterem, czyli był prezesem banku – dodał.
Czytaj też:
"Wszyscy odpięli wrotki". Podczas dyskusji PiS o Morawieckim wybuchła burzaCzytaj też:
"Przestraszył się". Kaczyński nie spodziewał się takiej sytuacji w PiS
