Płażyński gorzko o Morawieckim. "Nie rozumiem jego postawy"

Płażyński gorzko o Morawieckim. "Nie rozumiem jego postawy"

Dodano: 
Kacper Płażyński, Prawo i Sprawiedliwość
Kacper Płażyński, Prawo i Sprawiedliwość Źródło: PAP
Poseł PiS z Gdańska, Kacper Płażyński, skomentował sytuację w partii w związku z działaniami Mateusza Morawieckiego. "Nie rozumiem jego postawy" – napisał.

W czwartek władze PiS zdecydowały o postawieniu członkom Stowarzyszenia Rozwój Plus ultimatum, podkreślając, że, przynależność do innych podmiotów politycznych jest zabroniona przez statut partii. Jak przekazał Rafał Bochenek, każdy, kto nie zrezygnuje z członkostwa w stowarzyszeniu Mateusz Morawieckiego będzie musiał liczyć się z konsekwencjami dyscyplinarnymi. Rzecznik prasowy formacji przekazał też, że na stole jest pewna kompromisowa oferta kierownictwa wobec posłów, którzy dołączyli do stowarzyszenia. Okazuje się, że propozycja padła po tym, jak ze spotkania wyszedł Mateusz Morawiecki. W czwartek były premier potwierdził uruchomienie własnego stowarzyszenia, do którego miało przystąpić do 40 parlamentarzystów.

Poseł PiS zdegustowany postawą Morawieckiego

Tego dnia były premier kolejny raz oświadczył, że jego inicjatywa nie jest wymierzona w PiS i nie ma na celu doprowadzenia do rozłamu. W sieci jednak zawrzało od teorii dotyczących dalszych losów Morawieckiego. Członkowie partii są podzieleni. Głos w dyskusji zabrał Kacper Płażyński.

"Rozumiem potrzebę dyskusji, uważam, że otwieranie się także na centrowych wyborców jest potrzebne i sam to się staram robić, ale nie jestem w stanie zrozumieć postawy premiera Mateusza Morawieckiego w ostatnich dniach. Pan premier jest wiceprezesem PiS, jako jeden z liderów naszej partii przewodzi EKR, ma swój zespół ekspercki finansowany z kasy PiS, ma wszystkie narzędzia, żeby przekonywać do siebie i swoich pomysłów wyborców ze sfer, o które chce zabiegać. Tymczasem okazuje się, że konieczne jest powołanie odrębnego stowarzyszenia, że trzeba oprzeć je na posłach PiS i ogłosić, że stowarzyszenie to zajmie się przekonywaniem tych, którzy PiSu nie lubią. A wszystko to robić w ramach partii i za pieniądze partii. Ja tu, przy całym szacunku dla pana premiera, większej logiki nie widzę" – pisze parlamentarzysta w serwisie X.

Płażyński: Co w ten sposób osiągamy?

Podkreśla, że nie podoba mu się "odrzucanie prostych gestów jedności, jak choćby wspólna konferencja prasowa liderów". "Po co to robić? Co w ten sposób osiągamy? Nie mam pojęcia. Wyborcy powierzyli nam swoje głosy, głosowali na PiS a nie na tę czy inną frakcję. Oczekiwali skuteczności i walki o lepszą Polskę. Budowanie wielkiej Polski. A skoro władzę straciliśmy oczekiwali ciężkiej pracy, pokory i twardego patrzenia Donaldowi Tuskowi na ręce w taki sposób, żeby szybko zauważyli, że powierzenie dzisiejszej koalicji rządów było wielkim błędem" – zauważa Płażyński.

Gdański poseł przypomina, że Polacy głosowali na PiS, ponieważ chcieli takich rządów jak w latach 2015-2023. "Dzisiaj z niesmakiem przyglądają się temu, co sami sobie robimy. Trzeba to jak najszybciej zakończyć. Ludzie nie mają się jak badać i leczyć, w Polsce powiatowej nie ma żadnych nowych inwestycji, ludzie Tuska już się nie krępują, tylko śmieją się Polakom w żywe oczy, na przykład stawiając cały szpital na nogi, bo synka senatora bolał palec. To jest totalny upadek państwa. Grajmy zespołowo, według ustalonych zasad (na przykład statutu partii) i wspólnie zmieńmy ten fatalny, groteskowy rząd. Bez naszej jedności i ciężkiej pracy to się nie uda" – podsumował polityk.

Czytaj też:
Morawiecki idzie po centrowych wyborców? Jaki: Widać, że nie o to chodzi

Źródło: X
Czytaj także