Wiele już powiedziano na temat doświadczeń pocovidowych, których jednym z ważniejszych jest postulat koordynowania działań w jednym światowym organizmie, nie tylko w zakresie epidemii. Początkowe postulaty „światowego ministerstwa zdrowia” generowane przez globalistów z Davos i beletryzowane przez ich narratora – Yuvala Noaha Harariego – wyglądały na teorię spiskową. Jednak już w 2020 r. te sensacje przybrały realne kształty, kiedy za tę ideę zabrała się ONZ, a właściwie jej agenda – Światowa Organizacja Zdrowia. Jeszcze w apogeum rozprzestrzeniania się COVID-19 rozpoczął się proces przygotowywania traktatu pandemicznego, w ramach którego WHO miałaby w przypadku (ogłaszanej przez siebie) pandemii przejmować role dotychczas zarezerwowane dla państw.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
