W czwartek Sejm odrzucił wniosek Konfederacji i PiS o wyrażenie wotum nieufności wobec minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski.
Wniosek o wotum nieufności poparło 213 posłów, a 238 było przeciw. Ośmiu posłów nie wzięło udziału w głosowaniu. Oprócz posłów PiS i Konfederacji za przyjęciem wniosku głosowali: Bartosz Romowicz z Polski 2050, Marek Jakubiak i Paulina Matysiak (niezrzeszeni), a także członkowie kół Demokracja Bezpośrednia, Razem i dwóch parlamentarzystów Konfederacji Korony Polskiej (jeden nie wziął udziału w głosowaniu).
Paulina Hennig-Kloska jest ministrem z rekomendacji Polski 2050. Partię opuściła po porażce w wyborach na przewodniczącą, które przegrała z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz.
Polska 2050 zaprosiła minister na swoje poniedziałkowe posiedzenie klubu, jednak Paulina Hennig-Kloska na nie nie przyszła. Niespodziewanie spotkała się z klubem Polski 2050 we wtorek. W czwartek Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz ogłosiła, że Polska 2050 zagłosuje przeciwko wotum nieufności wobec szefowej MKiŚ.
Hennig-Kloska zostaje na stanowisku. "Koalicja stołków zwyciężyła"
Janusz Kowalski, obecnie poseł niezrzeszony, który jeszcze w czwartek w imieniu PiS z mównicy sejmowej prezentował zarzuty wobec Pauliny Hennig-Kloski, ocenił w rozmowie z DoRzeczy.pl, że "koalicja stołków zwyciężyła".
– Tak, jak powiedziałem z mównicy sejmowej, prezentując pierwszy historyczny wniosek grupy Posłów Prawa i Sprawiedliwości i Konfederacji, że przyspawanie do stołka Pauliny Hennig-Kloski jako najgorszego ministra środowiska od 1989 roku jest znamienne. I tym oczywiście spawaczem i to niemieckim spawaczem jest Donald Tusk – ocenił.
Zdaniem Janusza Kowalskiego "to jest niestety smutne, bo jeżeli zobaczymy, patrząc merytorycznie, to każdy obszar zarządzania ministerstwem przez Paulinę Hennig-Kloskę jest obszarem jednej, wielkiej klęski – od wysokich cen energii, dramatu, jeżeli chodzi o lasy państwowe, gospodarkę leśną, wzrost bezrobocia na wsi, jeżeli chodzi o upadające czy tartaki, czy firmy zajmujące się przetwórstwem drewna, takie jak np. w Zamościu czy w Biłgoraju, czy program »Czyste Powietrze«."
– "Czyste Powietrze" to wielka afera, spadek zaufania obywateli polskich do tego programu, a do tego jeszcze gigantyczne miliardy zł dla azjatyckich i chińskich firm na program finansowania chińskich samochodów elektrycznych. Za to Paulina Hennig-Kloska powinna dostać jakiś medal z Chińskiej Republiki Ludowej za wspieranie chińskiego przemysłu motoryzacyjnego. Te pieniądze powinny zostać w polskich firmach, a nie u chińskich importerów – podkreślił.
Poseł jako kolejny zarzut wobec Pauliny Hennig-Kloski wymienił "dramat związany z systemem kaucyjnym".
– To w mojej ocenie wałek, na którym zarabia siedem jakichś firmek, często powiązanych z zagranicznymi koncernami. Z Polaków zrobiono śmieciarzy, którzy łażą i zbierają butelki, a jak nie zbiorą tych butelek, to pieniądze, które zapłacili za butelki, są przekazywane do tych firemek. Ten system trzeba jak najszybciej zlikwidować – mówił.
Janusz Kowalski ocenił, że "tak wielkiej niekompetencji w Ministerstwie Klimatu i Środowiska nigdy nie było".
Czytaj też:
Dlaczego Polska 2050 obroniła Hennig-Kloskę? Śliz zdradza powodyCzytaj też:
"Najgorsza minister" zostaje na stanowisku. Tumanowicz: Koalicja strachu
