Premier Donald Tusk i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz wzięli udział w podpisaniu umowy na Centrum Serwisowe Silników do czołgów Abrams w Dęblinie. W swoim wystąpieniu szef rządu mówił dużo o współpracy transatlantyckiej.
– To szczególny moment potwierdzający jedną z najważniejszych podstaw bezpieczeństwa Polski, jaką jest przyjazna, wieloletnia i bardzo głęboka przyjaźń i współpraca pomiędzy Polską a USA. Obronność to rdzeń tej współpracy. Dzięki dobrej współpracy, bardzo intensywnych działań wielu ministrów i dobrego rozumienia siebie nawzajem ze strony amerykańskiej i polskiej, odnieśliśmy niespodziewany dla wielu sukces. Są tylko 3 miejsca na świecie, gdzie takie centra funkcjonują. To oczywiście USA, Australia i Polska – mówił dalej.
Tusk: Oczekujemy od sojuszników szacunku i przewidywalności
– Nie muszę chyba nikogo przekonywać, że trudno o lepsze dowody trwałości, rzetelności i długiej perspektywy, jeśli chodzi o współpracę i przyjaźń polsko-amerykańską. (...) Jestem absolutnie przekonany, że te wszystkie trudności doby obecnej, nie wpłyną na to, co jest fundamentem naszego, europejskiego i amerykańskiego bezpieczeństwa, a tym fundamentem jest właśnie wzajemne zaufanie i długoterminowa praca i budowanie takiej wzajemnej lojalności, która to lojalność będzie potrafiła oprzeć się wszystkim turbulencjom i zmiennym – stwierdził.
Tusk podkreślił, że "jako Polska będziemy zawsze oczekiwali tego samego, co sami prezentujemy wobec naszych najbliższych sojuszników – szacunku, przewidywalności. Tak, jak powiedziałem, dla transatlantyckich relacji nie ma alternatywy i oczywiście nie ma alternatywy dla przyjaźni i współpracy polsko-amerykańskiej". – Na Polskę sojusznicy, w tym przede wszystkim USA, mogły zawsze liczyć, mogą liczyć dzisiaj i będą mogły liczyć w przyszłości. Jestem absolutnie przekonany, że te partnerskie relacje, nigdy na kolanach, zawsze z podniesioną głową, są doceniane po obu stronach Atlantyku – dodał.
Premier Donald Tusk odniósł się także do informacji o wstrzymaniu rotację amerykańskiej brygady pancernej do Polski. – Nie jest polską rolą recenzować nowe strategie, inny typ dyplomacji, ale naszą rolą jest przypominać – macie tutaj przyjaciele, wyłącznie przyjaciół nad Wisłą. Macie najbardziej lojalnego sojusznika, warto o tym pamiętać, bo lepszego sojusznika Ameryka nigdzie nie znajdzie – przekonywał.
Czytaj też:
"Sprawa absolutnie kluczowa". Przydacz: Rząd może liczyć na wsparcie prezydenta
