Janusz Kowalski zapowiedział kontrolę poselską we wszystkich ministerstwach. – Ilu obcokrajowców pracuje w pani [minister edukacji Barbary Nowackiej – przy. red.] ministerstwie? Ilu obcokrajowców pracuje w Ministerstwie Nauki? Ilu obcokrajowców pracuje u pana Balczuna [ministra aktywów państwowych – przy. red.]? – pytał z mównicy sejmowej poseł niezrzeszony.
– Młodzi ludzie chcą pracy, nie znajdują dzisiaj tej pracy, kończą studia, wysyłają CV, a wy zatrudniacie Ukraińców w polskiej administracji rządowej. Nie ma na to zgody – stwierdził.
Na jego słowa zareagował marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. – To jest skandal, że szukacie w rządzie ludzi pochodzenia ukraińskiego, żydowskiego, a za chwilę będziecie szukali gejów. To jest skandal. Potępiam to jako marszałek Sejmu. Potępiam to w sposób jednoznaczny – oznajmił.
Hołownia: Januszu, nie bronisz Polski i Polaków
Wypowiedź Kowalskiego potępił również wicemarszałek Sejmu Szymon Hołownia. "Pół wieku po moczarowskich polowaniach na polskich Żydów, poseł Janusz Kowalski rozpoczął dziś – do spółki z Przemysławem Czarnkiem – w polskim Sejmie cuchnące polowanie na Polaków przyznających się do swoich ukraińskich korzeni. Janusz to w głębi swego jestestwa rozsądny i kompetentny człowiek. Gdy był w PiS – lokował się gdzieś między PiS a PSL. Dziś – na banicji, szuka swojej przedwybroczej tożsamości między Bosakiem a Braunem" – ocenił.
"Szczerze – nie wiem, co mu odbiło. Nie jest jeszcze jasne, czy zamierza powtórzyć sukces wyborczy niemieckich wczesnych lat 30., czy wystarczy mu jakiś rodzaj Dworca Gdańskiego zorganizowany dla polskich Ukraińców. Ale dziś wypada powiedzieć mu jasno: Januszu, nie bronisz Polski i Polaków. Robisz nie Ukraińcom, a nam, straszną krzywdę mieszając patriotyzm z nacjonalizmem, dumę z pychą, święte barwy biało-czerwone, z brunatnymi" – kontynuował.
Hołownia podkreślił, że "stoi murem" za Andrzejem Szeptyckim, wiceministrem nauki, który porównał UPA do Żołnierzy Wyklętych.
"Proste pytanie: czy w administracji rządowej powinni być zatrudnieni wyłącznie obywatele polscy? Ja uważam, że tak. Młodzi Polacy wykształceni na polskich uczelniach wyjeżdżają z Polski w poszukiwaniu pracy, a polskie ministerstwa zatrudniają obywateli Ukrainy. To również bardzo niebezpieczne z punktu widzenia infiltracji polskiej administracji przez rosyjskie służby. Kropka" – skomentował poseł Janusz Kowalski.
Czytaj też:
Miażdżąca opinia po słowach Szeptyckiego. "Oburzenie, żądania dymisji"Czytaj też:
"Co ten człowiek jeszcze robi w polskim rządzie?". Oburzenie po słowach wiceministra
