Donald Tusk a paradoks Timura Kurana. Czy milcząca większość przesądzi o losie rządu?

Donald Tusk a paradoks Timura Kurana. Czy milcząca większość przesądzi o losie rządu?

Dodano: 
Premier Donald Tusk
Premier Donald Tusk Źródło: PAP / Marcin Obara
Konrad Wierzbicki Ostatnio na portalu DoRzeczy.pl omawiałem „regułę 3,5 proc”., będącą rezultatem badań naukowych amerykańskiej politolog Erici Chenoweth z Harvardu nad skutecznością ruchów społecznych i protestów obywatelskich o charakterze pokojowym na świecie w latach 1900–2006.

Reguła głosi, że żaden pokojowy ruch społeczny nie poniósł porażki, gdy w jego działania aktywnie zaangażowało się co najmniej 3,5 proc. populacji danego kraju (co doprowadzało do upadków reżimów autorytarnych). W myśl zasady – w Polsce do zmiany rządu wystarczyłoby ok. 1,3 miliona aktywnie zaangażowanych polskich obywateli, którzy wzięliby udział w demonstracjach, strajkach, akcjach obywatelskich, czy innych formach zaangażowania społecznego, o charakterze pokojowym. Temat ten wybrzmiewa szczególnie na kanwie ostatnich głośnych afer z udziałem polityków „koalicji 13 grudnia” lub osób z nimi powiązanych (afera pedofilsko-zoofilska, afera korupcyjna jednego z posłów KO, afera w Szpitalu Południowym w Warszawie, sprawa Polnordu, jachtów z KPO, niewyjaśnionych powiązań „czerwonego marszałka” z ojczyzną Putina i inne). Społeczeństwo polskie coraz częściej komentuje bieżącą i niewątpliwie trudną sytuację społeczno – ekonomiczną wystawiając rządzącym kolejne „czerwone kartki”. Fani futbolu wiedzą, że w trakcie meczu jedna drużyna może otrzymać maksymalnie 4 czerwone kartki, przy 5 gra zostaje natychmiast zakończona, a tutaj? Mecz toczy się dalej, a Tusk zamiast technicznej gry „brutalnie fauluje”.

Wracając to obszaru problemowego zarysowanego w tytule tekstu, chciałbym przybliżyć koncepcję Timura Kurana, amerykańskiego ekonomisty i politologa, jednego z najbardziej wpływowych badaczy obszaru fałszowania preferencji politycznych.
W artykule naukowym: „Chameleon Voters and Public Choice” z 1987, T. Kuran początkowo omówił koncepcję „kameleonowych wyborców”, związaną z ukrywaniem i fałszowaniem przez ludzi swoich prawdziwych preferencji politycznych pod wpływem presji społecznej. Kameleony to jedne z najbardziej rozpoznawalnych gadów na świecie, które ze względu na swój unikalny wygląd i niezwykłe umiejętności zmieniania barwy skóry, ⁠ regularnie pojawiają się w filmach przyrodniczych, czy bajkach. W codziennej mowie nazwanie kogoś „kameleonem” to często zarzut i oznacza, że dana osoba zmienia zdanie w zależności od tego, z kim akurat rozmawia, dopasowuje się do sytuacji tylko wtedy, gdy ma w tym swój własny interes. T. Kuran wskazuje, że właśnie tak zachowują się wyborcy, którzy nawzajem ukrywają przed sobą swoje prawdziwe intencje i motywacje. Swoistych kameleonów nie brakuje również na polskiej scenie politycznej. Poseł Ryszard Petru stanowi doskonały przykład polityka, który w trakcie swojej kariery wielokrotnie zakładał, opuszczał lub zmieniał partie i koalicje, elastycznie dostosowując się do aktualnej sytuacji na scenie politycznej (najpierw „Unia Wolności”, później „Nowoczesna”; „Teraz”, oraz „Polska 2050 Szymona Hołowni”). Na początku 2026 dołączył do „Koło – Klub Parlamentarny Centrum”, a w czerwcu ogłosił plany powołania kolejnej nowej partii, roboczo nazwanej „Konfederacja light”. Ryszard Petru ściśle współpracuje z obozem Donalda Tuska.

Koncepcja „kameleonowych wyborców” była dla T. Kurana bezpośrednim punktem wyjścia do sformułowania fundamentalnej w politologii i socjologii teorii zafałszowania preferencji (preference falsification), zgodnie z którą ludzie często publicznie deklarują zupełnie odmienne poglądy od rzeczywiście wyznawanych. Najczęstszym przykładem wskazywanym w literaturze przedmiotu pozwalającym zrozumieć mechanizm tej teorii, jest upadek komunizmu w Europie Wschodniej. Badacze minionego okresu dziejów zauważają, że wielu obywateli w tamtym czasie publicznie deklarowało lojalność wobec systemu (w przypadku Polski – wobec „komuny”), choć prywatnie było mu przeciwnych. Gdy część osób zaczęła otwarcie wyrażać sprzeciw, inni odkrywali, że nie są odosobnieni. Następowała lawina ujawniania rzeczywistych preferencji, co doprowadzało do szybkich zmian politycznych, do upadków reżimów. To właśnie ten mechanizm T. Kuran później opisywał jako konsekwencję fałszowania preferencji w swojej książce „Private Truths, Public Lies: The Social Consequences of Preference Falsification’’ (1995). Analizy T. Kurana dowodzą, że „systemy rządów oparte na kłamstwie” sprawiają wrażenie niezwykle stabilnych, tymczasem niezadowolenie społeczeństwa ze sprawowania przez nich mandatu narasta w sposób całkowicie niewidoczny, zarówno dla badaczy jak i samej władzy. Wówczas mały impuls może wywołać efekt domina, powodując nagły, niespodziewany upadek reżimu.

W Polsce interesującym polem zastosowania teorii T. Kurana jest analiza społecznego odbioru Donalda Tuska, jednego z najbardziej polaryzujących polityków. Jako były i obecny premier, przewodniczący Rady Europejskiej i lider PO pozostaje on postacią budzącą silne emocje. Tym samy można postawić tezę, że wysoki poziom polaryzacji wokół osoby Tuska stwarza warunki sprzyjające występowaniu mechanizmów opisywanych przez T. Kurana w jego publikacjach naukowych.

Paradoks Kurana polega na tym, że publiczna opinia może znacząco odbiegać od rzeczywistych przekonań obywateli. W przypadku Donalda Tuska oznacza to możliwość występowania rozbieżności między deklarowanym, a faktycznym poziomem poparcia dla tego polityka. Co do zasady, sondaże opinii publicznej zakładają, że respondenci odpowiadają zgodnie ze swoimi rzeczywistymi preferencjami. Jednakże badania nad fałszowaniem preferencji pokazują, że respondenci mogą warunkować swoje odpowiedzi w zależności od oczekiwań społecznych. W rezultacie wyniki badań opinii publicznej mogą niekiedy zaniżać lub zawyżać rzeczywiste poparcie dla określonych polityków, szczególnie w sytuacjach, gdy dana osoba staje się symbolem konfliktu kulturowego lub ideologicznego.

Z naukowego punktu widzenia – D. Tusk spełnia wiele warunków sprzyjających występowaniu tego efektu: wywołuje silne emocje, jest przedmiotem intensywnych sporów medialnych, a co najważniejsze jest politykiem długo piastującym funkcje publiczne. Jednocześnie obserwacja zachowań polityka skłania do refleksji, że często wywiera on presję, nie tylko wobec przeciwników politycznych, ale również wobec swoich koalicjantów. Dał temu wyraz m.in. w lipcu 2025 zwracając się do ministrów: „Chcę państwa uprzedzić, szczególnie tych debiutantów. […] Od najbliższego posiedzenia Sejmu żaden z ministrów nie może głosować inaczej wobec projektów rządowych, niż postanowiliśmy wspólnie jako rząd wobec projektów rządowych” – Jak doprecyzował, „czyli każda z pań i panów, jeśli wpadnie na pomysł, aby zagłosować przeciwko wspólnemu stanowisku rządu, to następnego dnia pożegnamy się”.

Część Czytelników zapewne w swoim życiu zawodowym miała styczność z toksycznym przełożonym. To bardzo obciążające doświadczenie, które skutecznie może zniszczyć motywację, pewność siebie oraz zdrowie psychiczne konkretnej osoby lub całego zespołu. I tutaj można postawić tezę, że część koalicjantów ma dosyć ciągłych wybuchów gniewu, obsesyjnej kontroli i nieprzewidywalnych zmian nastrojów premiera.

Taki stan rzeczy prawdopodobnie doprowadzi do sytuacji, w której politycy przestaną udawać swoją lojalność i ujawnią swoje prawdziwe poglądy wobec szefa polskiego rządu. Co w konsekwencji (zgodnie z teorią T. Kurana) – być może doprowadzi do „efektu domina” i rozpadu „koalicji 13 grudnia”, jeszcze przed wyborami w 2027. Przeciwnicy Tuska zwracają również uwagę, że w swoich działaniach chętnie sięga do presji międzynarodowej, przy wykorzystywaniu organizacji międzynarodowych lub opinii zagranicznych partnerów – zwłaszcza UE. W ten sposób stworzył sobie „narzędzie wsparcia”, do wpływania na politykę krajową, z którego korzysta w zależności od notowań (im gorsze, tym częściej po nie sięga). W ostatnich miesiącach widzimy jak presja polityczna „koalicji 13 grudnia” nabiera na sile. Medialne ataki na Prezydenta dr. Karola Nawrockiego, oraz jego rodzinę, wywieranie wpływu na przeciwników politycznych poprzez działania parlamentarne, społeczne oraz instytucjonalne widoczne były zwłaszcza w przeforsowaniu „Der SAFE”, instrumentu politycznego, uzależniającego modernizację Wojska Polskiego od decyzji Komisji Europejskiej. Opinie społeczeństwa na temat są silnie podzielone i wykazują głęboką polaryzację polityczną. Według badań CBOS ponad połowa badanych (51%) obawia się, że udział w programie uzależni Polskę od struktur UE.

Teoria Timura Kurana rodzi istotne pytania dotyczące jakości demokracji w Polsce. Jeśli znaczna część obywateli ukrywa swoje rzeczywiste preferencje wobec „koalicji 13 grudnia”, proces demokratyczny może opierać się na niepełnym obrazie opinii społecznej. Badania tego naukowca dowodzą, że decyzje polityczne podejmowane są na podstawie opinii, które nie zawsze odpowiadają rzeczywistym przekonaniom obywateli. Paradoks Kurana przypomina, że demokracja nie opiera się wyłącznie na formalnych procedurach wyborczych, lecz również na warunkach umożliwiających swobodne wyrażanie opinii. Niestety, coraz częściej słyszymy o „kneblowaniu wolnych mediów”, „nalotach na dziennikarzy”, ograniczeniu niezależności prasy, radia i telewizji poprzez cenzurę, naciski. A tymczasem, im większa możliwość otwartej debaty i pluralizmu poglądów, tym mniejsza skala fałszowania preferencji. Z tego względu teoria Kurana pozostaje szczególnie aktualna w analizie obecnej sytuacji w Polsce, w której konflikt polityczny przybiera charakter tożsamościowy, a afery z udziałem polityków „koalicji 13 grudnia” lub osób z nimi powiązanych (dzięki odważnym i niezależnym dziennikarzom), coraz częściej wychodzą na światło dzienne.

Paradoks polega również na tym, że D. Tusk publicznie często tworzy wrażenia rosnącej, silnej większości i przyjmuje funkcję „koordynatora mobilizującego”, a jednocześnie może zdawać sobie sprawę z narastającego niezadowolenia społecznego, a co za tym idzie – dokonujących się zmian w preferencjach „milczących wyborców”. Równie dobrze premier może być przekonany o rosnącej sympatii społeczeństwa do jego osoby i całej „koalicji 13 grudnia”.

Według teorii Timura Kurana społeczeństwo może długo sprawiać wrażenie stabilnego, jednakże, gdy zostanie przekroczony pewien próg (nastąpi przesunięcie opinii publicznej), dochodzi do gwałtownej zmiany, która często prowadzi do niespodziewanego upadku rządów. Nawet najlepsze ośrodki badania opinii publicznej nie są w stanie przewidzieć takich zmian,
a „milcząca większość” zazwyczaj kieruje się oceną bieżącej sytuacji społeczno-ekonomicznej, która w Polsce pod rządami Tuska „nie wygląda za ciekawie”.

Konrad Wierzbicki
badacz problemów społecznych

Czytaj też:
Czy "reguła 3,5 proc." zakończy rządy Tuska w Polsce?

Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także