"Rzeczpospolita" informuje, że afera wokół Szpitala Południowego w Warszawie będzie miała konsekwencje dla minister zdrowia. Jolanta Sobierańska-Grenda ma stracić stanowisko, choć stanie się to podczas planowanej rekonstrukcji rządu, a nie w najbliższych dniach.
Krytycy minister zarzucają jej brak aktywności, szczególnie w ostatnich dniach, kiedy Polską wstrząsnęła afera szpitalna. Gazeta przypomina, że Sobierańska-Grenda to "osobista decyzja kadrowa premiera", która politycznie okazała się "beznadziejna".
– W partii panuje frustracja, że nas nie broni – mówi wprost cytowany polityk KO.
"Rzeczpospolita" wskazuje także, że politycznej odpowiedzialności unikną szef warszawskich struktur KO Marcin Kierwiński oraz prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Ten pierwszy może stracić partyjne stanowisko, jednak nie pożegna się z resortem spraw wewnętrznych i administracji, którym kieruje. Z kolei Trzaskowski, po zakończeniu kadencji na stanowisku włodarza stolicy ma zająć się sprawami międzynarodowymi.
Afera szpitalna
Warszawski Szpital Południowy złożył zawiadomienie do prokuratury. Chodzi o podejrzenie doprowadzenia placówki do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Równolegle wyjaśnienia prowadzi samorząd lekarski. Warszawska Izba Lekarska wezwała Dawida Kacprzyka do złożenia wyjaśnień. Jak mówiła w RMF FM rzeczniczka Naczelnej Rady Lekarskiej Iwona Kania, od tego, jak lekarz wytłumaczy sposób organizacji swojej pracy, może zależeć jego dalsza obecność w strukturach samorządu.
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zdecydował z kolei o zmianach w Szpitalu Południowym. Placówka ma nową radę nadzorczą, a władze miasta zapowiadają pełne wyjaśnienie sprawy.
Czytaj też:
Głośny wywiad z sygnalistą. Reaguje TrzaskowskiCzytaj też:
"Skala patologii przekroczyła granice", "wstrząsające". W sieci wrze po doniesieniach z Warszawy
