Mała staroświecka lokomotywka dzielnie ciągnie sznur wagoników po torach kolejki wąskotorowej w kierunku szczytu Brocken. Bilety na parową ciuchcię zdobyć jest wyjątkowo trudno, ale też satysfakcja z kłębów białego dymu płynących nad dachami wagoników jest w cenie. Właśnie ten atut powoduje, że o kursy z użyciem parowozu turyści toczą najbardziej zażarte boje. Przejazd dieslowską lokomotywą to już nie to samo. Kolejka pokonuje swoją trasę zaskakująco szybko i po chwili zatrzymujemy się przed dworcowym budyneczkiem z kamieni z wielkim napisem Brocken.
Znajdujemy się na wysokości 1141 m n.p.m. To nie tylko najwyższy szczyt w landzie Saksonia-Anhalt, lecz także w całych północnych Niemczech. Każdego roku przybywają tu 2 mln turystów.
To jedno z najpopularniejszych miejsc turystycznych w Niemczech. Teoretycznie powinno to trochę dziwić, bo Harz to góry niezbyt wysokie. Z racji stosunkowo pochyłych zboczy zwane są złośliwie Rentnergebirge – górami dla emerytów.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
