Bryłka uderza w Sikorskiego. Padły słowa o Ukrainie

Bryłka uderza w Sikorskiego. Padły słowa o Ukrainie

Dodano: 
Anna Bryłka i Radosław Sikorski
Anna Bryłka i Radosław Sikorski Źródło: PAP
Radosław Sikorski unika jednoznacznych deklaracji ws. relacji z Kijowem. "Minister mógł okazać się taki mocny wobec ukraińskiego odpowiednika, jak bywa w internetowych wpisach" – oceniła Anna Bryłka z Konfederacji.

Wicepremier i minister spraw zagranicznych został zapytany podczas wspólnej konferencji prasowej z szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem o plan na wyjście z impasu w relacjach z Ukrainą, a także wskazanie warunków brzegowych w negocjacjach.

– Pozwoli pani, że będę negocjował te sprawy z ministrem Sybihą, a nie z panią – powiedział Radosław Sikorski.

Bryłka: Sikorskiemu zabrakło siły, by wymóc kres gloryfikowania Bandery

Gdy dziennikarka, która zadała pytanie, zwróciła uwagę, że nie oczekuje negocjacji, tylko odpowiedzi, Sikorski zaznaczył: "Mam wrażenie, że już odpowiedziałem na to pytanie – mianowicie dyplomację prowadzi się w odpowiednich gremiach i ona wymaga tego, aby emocje opadły, aby kraje myślały o swoich prawdziwych interesach, a nie zostawiały spraw przedsiębiorcom politycznym, którzy zamiast kierować się interesami swojego kraju, interesują się swoimi słupkami".

Do słów szefa polskiej dyplomacji odniosła się w mediach społecznościowych europosłanka Konfederacji Anna Bryłka.

"Minister Radosław Sikorski mógł okazać się taki mocny wobec ukraińskiego odpowiednika, jak bywa w swoich internetowych wpisach. Jednak żeby wymóc deklarację zakończenia gloryfikowania banderowskiego kultu przez ukraiński rząd siły już zabrakło" – napisała na portalu X deputowana do Parlamentu Europejskiego.

Sikorski: Sądzę, że prezydent Nawrocki zgodzi się z każdym słowem

Radosław Sikorski podczas briefingu prasowego w KPRM skomentował kwestię szczytu NATO w Ankarze.

– Naród wymaga, aby w sprawach bezpieczeństwa wszystkie siły polityczne, cała Polska mówiła i działała jednym głosem. I tak się właśnie dzieje. Do NATO weszliśmy dzięki działaniom wszystkim poprzednich prezydentów wolnej Polski, poczynając od Lecha Wałęsy, a przypomnę, że ostateczny instrument ratyfikacji złożył mój wielki poprzednik Bronisław Geremek. Od tego czasu wszyscy kolejni ministrowie obrony, szefowie MSZ, premierzy, prezydenci zabiegali o to, aby rola Polski w sojuszu rosła i wzrosła – powiedział szef MSZ. – Nigdy przedtem nie nazywano nas modelowym sojusznikiem – dodał.

Radosław Sikorski zaznaczył: "Rada Ministrów uchwaliła stanowisko rządu na szczyt Sojuszu, które przekazałem dzisiaj panu prezydentowi, ale sądzę, że zgodzi się z każdym słowem tam zawartym, więc mamy perspektywę dobrego dla Polski szczytu".

Czytaj też:
Rozmowy Sikorski-Sybiha. Szefowie MSZ przełamią spór?
Czytaj też:
Ukraina uderza w Polskę, a MSZ "kładzie uszy po sobie". "To jest wstyd"

Źródło: X / 300polityka.pl, DoRzeczy.pl
Czytaj także