Sytuacja w służbie zdrowia jest katastrofalna. Co więcej, media co chwila ujawniają nowe afery z politykami Koalicji Obywatelskiej, którzy korzystają z usług lekarzy poza kolejnością. Partia Razem stale krytykuje rząd Donalda Tuska za brak potrzebnych reform. W odpowiedzi słyszy, że pod koniec 2023 roku, kiedy formował się rząd Koalicji 15 października, posłowie tej formacji odmówili dołączenia do niego.
Zandberg: Usłyszeliśmy, że nic się nie zmieni
We wtorkowej rozmowie z dziennikarzami poseł partii Adrian Zandberg po raz kolejny wskazał, dlaczego ugrupowanie podjęło taką decyzję.
– Dlaczego Razem nie weszło do tego rządu? Bo jak trzy lata temu usiedliśmy do rozmów o tym jak ma wyglądać ta nowa władza – reprezentowała nas w tych rozmowach posłanka Marcelina Zawisza – to usłyszeliśmy, że nic się nie zmieni. Usłyszeliśmy, że te zmiany, które obiecywano ludziom trzy lata temu przed wyborami, one się nie wydarzą. Że jeżeli chodzi o zdrowie, jeżeli chodzi o naukę, jeżeli chodzi o badania, jeżeli chodzi o rozwój, jeżeli chodzi edukację, to po prostu plan jest taki, żeby było tak jak było – powiedział.
Zandberg podkreślił, że jego partia zaproponowała konkretne rozwiązania dotyczące zdrowia, nauki, rozwoju. Jak wskazał, na wszystkie te propozycje usłyszeli odpowiedź odmowną.
– Usłyszeliśmy: wasze głosy nie są potrzebne do większości, więc te sprawy nie zostaną zrealizowane. A to, że nawet inni też je obiecywali przed wyborami? To było przed wyborami, przed wyborami to się nie liczy – powiedział.
Poseł zapewnił, że Partia Razem ma "inne podejście do polityki".
– Uważamy, że to, co się mówi ludziom przed wyborami, się liczy, bo jak się ludzi oszukuje, jak się ludzi okłamie, to potem najzwyczajniej w świecie nie ma powodu, żeby ci ludzie drugi raz uwierzyli i poszli na wybory – wskazał.
Czytaj też:
Zandberg uderza w proponowane "zmiany". "Im się chyba naprawdę znudziło rządzenie"
Czytaj też:
"Naprawdę uważacie, że to wam ujdzie na sucho?". Zandberg krzyczał do ministrów
