Prawica wygra tylko w takim modelu kampanii? Kowalski pozostaje optymistą

Prawica wygra tylko w takim modelu kampanii? Kowalski pozostaje optymistą

Dodano: 
Janusz Kowalski
Janusz Kowalski Źródło: PAP / Albert Zawada
Janusz Kowalski skrytykował PiS za obecny konflikt wewnętrzny i napisał, dlaczego kibicuje tej partii, a także Konfederacji i środowisku politycznemu skupionemu wokół prezydenta Nawrockiego.

Nawiązując do upadku centroprawicowego AWS (Akcji Wyborczej Solidarność) w latach 2000-2001 były poseł klubu Prawa i Sprawiedliwości podkreślił, że "Polaków kompletnie nie interesuje «kto kogo», jakie frakcje, kto o kim i co myśli". Zaznaczył, że konflikt w PiS rozgorał w sytuacji, w której "Koalicja Obywatelska jest liczona na deskach kompromitując się kolejnymi aferami" i "sondażowo utrzymuje poparcie beznadziejnego rządu".

Kowalski: Wygrana tylko w modelu kampanii Nawrocki 2025

W dalszej części wpisu Kowalski wyraził stanowisko, że "prawica" pokona blok polityczny Donalda Tuska wyłącznie w modelu kampanii Karola Nawrockiego z 2025 roku. Jak to argumentuje?

Otóż w pierwszej kolejności zwraca uwagę na Konfederację i Koronę. "Konfederacja ze Sławomirem Mentzenem i Krzysztofem Bosakiem konsekwentnie poszerzają bazę wyborców o «normalsów», którzy chcą np. podmiotowej polityki Polski na arenie międzynarodowej, niskich i prostych podatków czy naprawy badziewia w służbie zdrowia. To jak w Krakowie dosłownie gryzie każdego dnia trawę Bartosz Bocheńczak w walce o lepszy Kraków bez ludzi Tuska powinno być przykładem dla innych liderów walczących w dużych miasta ze skorumpowanymi mentalnie baronami z partii Tuska" – napisał polityk.

"Wkurzeni na PiS wyborcy z powodu nierozliczonych błędów lat 2019-2023 uciekają do rosnącej w siłę Korony. Strategicznie Konfederacja ma szansę wykorzystując słabość PiS stać się wyborem nr 1 dla wyborcy prawicy w 2027 r. Droga do tego jeszcze daleka i wyboista, ale politycy PiS bardzo pomagają od rana do wieczora swoją aktywnością. Szkoda tylko, że nadal Polacy nie poznali projektu ustawy o likwidacji EU ETS czy projektu ustawy o opodatkowaniu sektora bankowego. W końcu łatwiej nagrać rolkę i pobleblać o jedności zamiast zakasać rękawy do merytorycznej roboty pokazując konkretne rozwiązania legislacyjne" – pisze Kowalski.

"Prawica wygra tylko w modelu kampanii Karola Nawrockiego z 2025 r. Wiarygodność, determinacja, program, strategia i konsekwencja. Pakt senacki, ciężka praca, szacunek dla własnych wyborców, wykoszenie tłustych kotów, leniuchów i karierowiczów, którzy myślą, że będzie jak było. O tym mówiłem w kwietniu decydując się na opuszczenie (jeszcze) największej partii opozycyjnej. Jest jak przewidziałem – niestety. I będzie jeszcze gorzej" – uważa polityk.

Poseł kibicuje PiS, Konfederacji i środowisku prezydenta

Kowalski podsumowuje, że tak czy owak pozostaje optymistą. "Polityka nie lubi próżni. Polacy srogo ocenią przy urnach tych, którzy zamiast pracą zajmowali się sobą, a nie Polską. Czas na stawianie maksymalnych celów i podziękowanie zakompleksionych minimalistom-partyjniakom. Kibicuję PiS w uporządkowaniu własnych szeregów i życzę do powrotu do zwycięskiej formuły z 2019 r. To było prawdziwe Prawo i Sprawiedliwość. Kibicuję Konfederacji dalszego zdobywania zwolenników i pokazywania merytorycznej alternatywy wobec badziewia rządów Tuska. Kibicuję Pawłowi Szefernakerowi i politykom podobnie myślącym z ekipy świetnego Prezydenta RP Karola Nawrockiego do zbudowania mechanizmu merytorycznej konkurencji na prawicy w 2027 r. i paktu senackiego. Kibicuję w końcu Polsce, aby ten rząd złodziei, nieudaczników i skompromitowanych leniuchów stał się przeszłością" – uważa poseł.

Czytaj też:
Frakcja Morawieckiego topnieje. Ci politycy deklarują wierność PiS
Czytaj też:
Polityk PiS: Lada dzień rozstrzygnięcie i powrót do najważniejszych tematów

Źródło: X / DoRzeczy.pl
Czytaj także