"Być może to nie było do końca racjonalne". Polityk PiS przyznaje

"Być może to nie było do końca racjonalne". Polityk PiS przyznaje

Dodano: 
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski z ukraińskimi żołnierzami w Kupiańsku
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski z ukraińskimi żołnierzami w Kupiańsku Źródło: Wikimedia Commons
Do Polski wleciał niezidentyfikowany obiekt. Szef MSZ Ukrainy przekazał, że to rosyjska rakieta. – Trudno udawać, że nic się nie dzieje – powiedział poseł PiS Radosław Fogiel.

Polskie myśliwce zostały poderwane, a mieszkańcy Lubelszczyzny usłyszeli ok. godz. 4 rano syreny.

Jak przekazał dziennikarce RMF FM rzecznik wojewody lubelskiego Marcin Bubicz, alarm uruchomiono na polecenie Rządowego Centrum Bezpieczeństwa z powodu możliwego zagrożenia z powietrza. Nie objął on jednak północnej części Lubelszczyzny.

Alarm został odwołany po godz. 4.

– We wczesnych godzinach porannych, 30 lipca, Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Lublinie otrzymało z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa polecenie uruchomienia syren alarmowych, czyli systemu wczesnego alarmowania i ostrzegania ludności cywilnej o możliwych uderzeniach z powietrza – powiedział rzecznik wojewody lubelskiego radiu RMF FM.

Fogiel: W polskim interesie jest to, żeby Rosja nie wygrała

Do sytuacji odniósł się w czwartek na antenie TVP Info poseł Prawa i Sprawiedliwości Radosław Fogiel.

– Jeszcze nie wiemy, co się wydarzyło. Jestem daleki od spekulowania. Doskonale pamiętam sytuację z Przewodowa. Tam zginęło dwóch Polaków. Wtedy wszystkim zależało na tym, żeby nie spekulować i poczekać. Daję służbom czas, żeby zbadać, co dokładnie się wydarzyło – powiedział parlamentarzysta.

– Gdyby miało dojść do rosyjskiej prowokacji, obstawiałbym albo działania pod "płaszczykiem" pomyłki, błędu, zagubienia się oddziału żołnierzy, albo działania autorstwa Rosji, które można byłoby przypisać Ukrainie – przyznał Fogiel.

Jak zaznaczył polityk, "w polskim interesie jest to, żeby Rosja nie wygrała". Poseł PiS zaznaczył, że "trudno udawać, że nic się nie dzieje".

Przekazanie efektorów Ukrainie było błędem? Poseł PiS zabrał głos

– Gdyby ta rosyjska prowokacja miała dotyczyć polskiej przestrzeni powietrznej, to wracają zastrzeżenia, które formułowaliśmy niedawno o tym, że oczywiście trzeba robić wszystko, żeby Rosja na Ukrainie nie zwyciężyła, ale być może oddawanie efektorów do systemów Patriot, których nie mamy tak dużo, nie było do końca racjonalnym działaniem – mówił Radosław Fogiel.

Sytuację na Lubelszczyźnie skomentował w mediach społecznościowych wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. "Niezwykle ciężka noc dla naszej obrony powietrznej, systemów obserwacji i wykrywania zagrożeń. Dziękuję gen. I. Nowakowi i Dowództwu Operacyjnemu Sił Zbrojnych, wszystkim, którzy dziś koordynowali, obserwowali, analizowali i reagowali na wydarzenia nad Ukrainą i w naszej przestrzeni powietrznej. Informacje były na bieżąco przekazywane i koordynowane przez odpowiednie slużby, trafiły także do najważniejszych osób w naszym kraju. Trwa teraz wyjaśnianie, jaki rodzaj obiektu upadł w okolicach m. Tarnawa-Kolonia" – napisał na portalu X prezes PSL.

Czytaj też:
"Rosyjska rakieta przekroczyła granicę Polski". Szef MSZ Ukrainy ujawnia
Czytaj też:
Niezidentyfikowany obiekt spadł na Lubelszczyźnie. Powstał ogromny krater

Źródło: TVP Info / RMF FM, X, DoRzeczy.pl
Czytaj także