Prezydent Karol Nawrocki w trybie prewencyjnym odesłał do Trybunału Konstytucyjnego ustawę potocznie nazywaną przez media i część środowisk politycznych "Lex szarlatan", określają również niekiedy przez jej przeciwników jako "Lex Big Pharma". Chodzi o nowelizację ustawy o zmianie ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta oraz niektórych innych ustaw.
Prezydent tradycyjnie przedstawił swoją argumentację na nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych. Zapowiedział też złożenie w tej sprawie własnego projektu ustawy.
Rzecznik Praw Pacjenta: Silniejszy okazał się nacisk środowisk pseudomedycznych
RPP Bartłomiej Chmielowiec stwierdza, że "silniejszy okazał się nacisk środowisk pseudomedycznych".
"Z głębokim smutkiem i niezrozumieniem przyjmuję decyzję Prezydenta RP Karola Nawrockiego o odrzuceniu nowelizacji ustawy, która miała wzmocnić ochronę pacjentów przed niebezpiecznymi praktykami pseudomedycznymi. Żałuję, że w batalii o bezpieczeństwo pacjentów pomimo dobrej i merytorycznej współpracy posłów z Komisji Zdrowia Sejmu oraz Senatu, apeli bardzo wielu osób ze świata medycyny, środowisk naukowych, organizacji pacjentów, dziennikarzy – silniejszy okazał się nacisk środowisk pseudomedycznych" – napisał na portalu X.
"Brak nowych przepisów to więcej przestrzeni dla niebezpiecznej i szkodliwej działalności szarlatanów i medycznych oszustów, którzy teraz poczują się jeszcze bardziej bezkarni. Państwo powinno skutecznie chronić pacjentów przed takimi praktykami i stać właśnie po stronie pacjentów. Cenę zapłacą głównie oni. Dziś, w wyniku decyzji Pana Prezydenta, państwo zostało pozbawione bardzo potrzebnych narzędzi, wzmacniających bezpieczeństwo chorych. Nie przestanę zabiegać o rozwiązania, które pozwolą skuteczniej reagować na nadużycia, na bezwzględne wykorzystywanie choroby, strachu i nadziei pacjentów w imię nieuczciwych zysków" – podkreśla Chemielowic.
Napisał: "Rzecznik Praw Pacjenta będzie nadal walczyć o pacjentów zgodnie z obowiązującymi dotychczas, niedoskonałymi przepisami. Historia pokazała wielokrotnie, że na koniec liczy się nie tyle kto wygrał bitwę, ale kto zwyciężył w całej wojnie. A szarlatani tej wojny nie wygrają".
Czytaj też:
"Żenada", "sygnał, że są granice". Komentarze do decyzji Nawrockiego
