W piątek Sejm wybrał nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Został nim Maciej Berek, który do niedawna pełnił funkcję ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, a przez premiera Donalda Tuska był nazywany "prawą ręką". W głosowaniu wzięło udział 437 posłów. Berek uzyskał 226 głosów. Większość bezwzględna wynosiła 219. Część posłów koalicji rządzącej wyłamała się. Przeciwko Berkowi zagłosowała Klaudia Jachira a Franciszek Sterczewski wstrzymał się od głosu.
Sterczewski we wpisie na X wytłumaczył swoje zachowanie. "Zgodnie z Konstytucją kandydat powinien być niezależny i apolityczny, czego trudno wymagać od nawet najmądrzejszego członka rady ministrów. Skoro przez lata protestowaliśmy w obronie niezawisłości sądów, które PiS upolityczniał, to teraz trzeba być konsekwentnym. Nic więcej. Albo bronimy zasad, albo niczym się nie różnimy od tych którzy je łamią" – napisał poseł KO.
Arłukowicz krytykuje Sterczewskiego
Niezadowolenia postawą kolegi nie kryje Bartosz Arłukowicz. Polityk stwierdził, że znajduje się na "wojnie" i oczekuje wsparcia od partnerów z partii.
"Sory Franek @f_sterczewski Ja Ciebie nawet polubiłem za te twoje różne akcje. Ale. Ja mogę iść na wojnę. Nie ma problemu. Lubię być w ataku. I mogę atakować. Ale chcę być pewny, że chłopaki z tyłu mnie osłaniają, kiedy jadę na ostro. To jest wojna. I to nie czas na dylematy" – napisał europoseł.
Sterczewski jeszcze raz zabrał głos w sprawie, chociaż w swoim wpisie nie oznaczył partyjnego kolegi. "
Macieja Berka i Krystynę Pawłowicz dzieli niemało. Ale tą niefortunną nominacją Sejm postawił między nimi znak równości. Zgodnie z Konstytucją sędzia TK ma być niezależny – czyli, że nie poseł, nie minister i choćby nie od razu po złożeniu urzędu. Krok wstecz dla praworządności" – stwierdził poseł.
Czytaj też:
Zaskakujące nagranie obiega sieć. Posłowie szczekali w Sejmie Czytaj też:
"Ma być chamsko i skutecznie". Fala komentarzy po wyborze Berka
