Jeżeli poczytamy polskie media oraz posłuchamy polskich polityków, to można odnieść wrażenie, jakby to były zastępcze wybory dla Polski, bo Donald Tusk i Radosław Sikorski niemal codziennie angażują się w wybory na Węgrzech – mówi Paweł Lisicki.
W najbliższą niedzielę odbędą się wybory parlamentarne na Węgrzech. Obywatele wybiorą w nich 199 deputowanych, z których 106 uzyska mandat w okręgach jednomandatowych, a pozostałych 93 zostanie wybranych z ogólnokrajowych list partyjnych. Zostaną oni wybrani na czteroletnią kadencję.
Większość sondaży wykazywało poparcie dla Tiszy, a więc opozycji, na poziomie od 49 do 58 proc. wśród zdecydowanych wyborców, przy poparciu dla Fideszu wahającym się między 35-38 proc. Badania wykazały również rosnące poparcie opozycji przy jednoczesnym spadku popularności ugrupowania rządzącego. Z kolei w sondażach instytucji związanych z rządem większym poparciem cieszy się Fidesz premiera Viktora Orbana.
Źródło: DoRzeczy.pl