Sprawa kardynała Ciprianiego. Watykan potwierdza środki dyscyplinarne

Sprawa kardynała Ciprianiego. Watykan potwierdza środki dyscyplinarne

Dodano: 
Watykan, zdjęcie ilustracyjne
Watykan, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pixabay / JerOme82
Po ostatnich doniesieniach o oskarżeniach wobec emerytowanego arcybiskupa Limy, dyrektor watykańskiego biura prasowego Matteo Bruni potwierdził, że na peruwiańskiego purpurata nałożono nakaz karny dotyczący działalności publicznej, miejsca zamieszkania i używania insygniów.

Środki dyscyplinarne przeciwko kardynałowi Juanowi Luisowi Cipriani Thorne, emerytowanemu arcybiskupowi Limy (Peru), istnieją i są nadal ważne i obowiązujące. Potwierdził to dziennikarzom dzisiaj w niedzielę 26 stycznia dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej, Matteo Bruni. Odniósł się w tej sposób do doniesień hiszpańskiej prasy o zarzutach przeciwko kardynałowi, członkowi Opus Dei przedstawionych Stolicy Apostolskiej w 2018 r., odnoszących się do nadużyć, których Cipriani rzekomo dopuścił się na początku lat 80-tych. Zarzuty te doprowadziły do szeregu sankcji, w tym obowiązku opuszczenia ojczyzny.

Matteo Bruni potwierdził, że „po przyjęciu rezygnacji z funkcji arcybiskupa Limy” na kardynała „nałożono nakaz karny z szeregiem środków dyscyplinarnych dotyczących jego działalności publicznej, miejsca zamieszkania i używania insygniów”. Wspomniany środek został „podpisany i zaakceptowany” przez kard. Ciprianiego. I „chociaż w określonych przypadkach udzielono mu pewnych zezwoleń na spełnienie próśb ze względu na wiek i sytuację rodzinną kardynała, obecnie nakaz ten nadal obowiązuje” – podkreślił rzecznik Watykanu.

Kard. Cipriani: Fałszywe oskarżenia

81-letni kard. Cipriani, obecnie mieszkający w Madrycie, w oświadczeniu uznał oskarżenia za „całkowicie fałszywe”.

"Nie popełniłem żadnego przestępstwa, ani nie wykorzystałem seksualnie nikogo w 1983 roku, ani wcześniej, ani później" – czytamy w tekście, w którym kardynał potwierdza istnienie skargi przeciwko niemu w 2018 roku oraz fakt, że w 2019 roku, bez wszczęcia procesu, został poinformowany przez nuncjusza w Peru, że ówczesna Kongregacja Nauki Wiary nałożyła na niego szereg sankcji. Obejmowały one ograniczenie posługi kapłańskiej, stały pobyt poza granicami kraju i milczenie. "Co do tej pory robiłem", stwierdził kard. Cipriani.

Hierarcha ocenia jako „poważny” fakt, że publikowane są informacje, „które wydają się pochodzić z poufnej dokumentacji” i powtarza swoje „całkowite odrzucenie i odrazę wobec wykorzystywania seksualnego małoletnich i osób bezbronnych”. Kończąc notatkę, emerytowany arcybiskup Limy zapewnia o modlitwie za ofiary i stwierdza, że nie żywi „urazy” wobec oskarżycieli, ale deklaruje swoją „całkowitą niewinność”.

Czytaj też:
Rewolucja w USA. Rubio zakazał ambasadom wywieszania flag LGBT
Czytaj też:
Papież krytykuje plany Trumpa. "Nieszczęście"


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: KAI
Czytaj także