– To był jeden z najgorszych incydentów terrorystycznych w Zjednoczonym Królestwie. To najgorszy atak, jaki spotkał Manchester – podkreślała brytyjska premier.
Podziękowała również za sprawne działania policji w tej sprawie. Zaznaczyła, że nie może jeszcze ujawniać zbyt wielu szczegółów, ale poinformowała, że policja wie już, kto jest odpowiedzialny za atak. – Policja wierzy, że zna tożsamość sprawcy, ale na tym etapie nie możemy jej podać – dodawała.
– Ranni są leczeni w 8 różnych szpitalach w całym Manchesterze. Wielu z nich wciąż walczy o życie. Nadal jesteśmy zdecydowani zapobiegać takim atakiem w przyszłości. Jeśli okaże się, że inni są odpowiedzialni za ten atak zrobimy wszystko, żeby ich zatrzymać i oddać wymiarowi sprawiedliwości. Policja działa z najwyższym profesjonalizmem – podkreślała May.
Jak zaznaczyła, jeszcze dziś pojedzie do Manchesteru, żeby spotkać się tam z szefem policji, burmistrzem i pracującymi na miejscu służbami.
W hali Manchester Arena doszło do eksplozji. Wybuch miał miejsce tuż po zakończeniu koncertu amerykańskiej piosenkarki Ariany Grande. Zginęły 22 osoby, a ponad 50 zostało rannych. Brytyjskie służby mówią o akcie terrorystycznym. Ładunek zdetonował zamachowiec-samobójca, był sam. Premier Wielkiej Brytanii Theresa May określiła wydarzenia w Manchesterze jako "przerażający atak terrorystyczny".
Czytaj też:
Brytyjska policja: Zamachowiec z Manchesteru zginął na miejscuCzytaj też:
Zamach terrorystyczny w Wielkiej Brytanii. 22 zabitych, 59 rannychCzytaj też:
Wybuch w Manchesterze. Beata Szydło: Terroryzm znowu dosięgnął niewinnych
