Szef armii Ukrainy zapobiegł wysadzeniu mostów w Kijowie na początku wojny

Szef armii Ukrainy zapobiegł wysadzeniu mostów w Kijowie na początku wojny

Dodano: 5
Gen. Wałerij Załużny, naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy
Gen. Wałerij Załużny, naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy Źródło: PAP/EPA / GLEB GARANICH / POOL
Na początku rosyjskiej inwazji naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy gen. Wałerij Załużny nie wyraził zgody na wysadzenie mostów w Kijowie.

Według BBC News Ukraina rozmowa na ten temat miała miejsce 26 lutego 2022 r. Trzeciego dnia rosyjskiej inwazji na pełną skalę było już jasne, że plan Moskwy zakładający szybkie zdobycie Kijowa nie powiódł się, przy czym Rosjanie podeszli bardzo blisko ukraińskiej stolicy.

Rosyjskim wojskom powietrznodesantowym nie udało się zająć Hostomla, ale Rosjanie okrążyli Czernihów, szybko posuwali się przez obwód sumski i lada dzień mogli dotrzeć na lewobrzeżne przedmieścia Kijowa.

Władze publicznie zaapelowały do mieszkańców stolicy, aby nie panikowali, ale członkowie rządu zaczęli aktywnie dyskutować między sobą o wysadzeniu wszystkich mostów w Kijowie, aby opóźnić armię rosyjską i uniemożliwić jej dotarcie do dzielnicy rządowej, znajdującej się na prawym brzegu Dniepru.

SBU miała wysadzić mosty w stolicy Ukrainy. Załużny się nie zgodził

Według ustaleń BBC News Ukraina wysoki rangą urzędnik państwowy zadzwonił do Iwana Bakanowa, który był wówczas szefem Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Urzędnik ten zażądał, aby funkcjonariusze SBU wysadzili kijowskie mosty, odcinając w ten sposób lewy brzeg Dniepru od prawego.

Bakanow zadzwonił do gen. Wałerija Załużnego, naczelnego dowódcy Sił Zbrojnych Ukrainy. Załużny wysłuchał Bakanowa i odpowiedział bez wahania: "Wysadzić mosty? Absolutnie nie! Byłaby to zdrada tych, którzy pozostali na lewym brzegu Dniepru, zarówno wojskowych, jak i cywilów" – miał powiedzieć szef ukraińskiej armii.

Po nieudanej próbie zdobycia Kijowa na początku wojny, siły rosyjskie skoncentrowały się na przejęciu pełnej kontroli nad obwodami ługańskim i donieckim, które razem tworzą region nazywany Donbasem. Jego część była już kontrolowana przez wspieranych przez Moskwę separatystów, zanim Władimir Putin rozkazał swoim oddziałom zaatakować całą Ukrainę.

RUSI: Rosjanie pod Kijowem mieli znaczną przewagę

Rosja chciała zająć Ukrainę w 10 dni i zakończyć aneksję jej terytoriów do sierpnia ub.r., ale plan ten wymagał utrzymania go w ścisłej tajemnicy, w wyniku czego siły rosyjskie nie były taktycznie przygotowane do skutecznej realizacji zadań – wynika z raportu prestiżowego brytyjskiego think tanku Royal United Services Institute (RUSI).

Jego autorzy przeanalizowali główne wnioski wyciągnięte z działań wojennych w okresie od lutego do lipca 2022 r. na podstawie danych operacyjnych zebranych przez Sztab Generalny Ukrainy. Twierdzą, że poziom tajności rosyjskiego planu był tak wysoki, że nawet dowództwo wojskowe na szczeblu wiceszefów wydziału Sztabu Generalnego dowiedziało się o nim na kilka dni przed rozpoczęciem wojny.

W raporcie podkreślono, że ten plan oszustwa w dużej mierze się powiódł, a Rosjanie uzyskali przewagę 12:1 na północ od Kijowa. Jednak największą jego wadą, zdaniem autorów, był brak planu odwrotu. W konsekwencji, gdy natarcie nie przyniosło pożądanych rezultatów, pozycje sił rosyjskich stale się osłabiały w miarę mobilizacji Ukrainy.

Czytaj też:
Putin przerywa milczenie ws. eksplozji zapory w Nowej Kachowce

Źródło: BBC News Ukraina / Ukrainska Pravda / The Insider
Czytaj także