Były prezydent Mongolii odpowiada Putinowi. Pokazał mapy

Były prezydent Mongolii odpowiada Putinowi. Pokazał mapy

Dodano: 9
Władimir Putin, prezydent Rosji
Władimir Putin, prezydent Rosji Źródło: Wikimedia Commons
Były prezydent Mongolii Cachiagijn Elbegdordż zareagował na słowa Władimira Putina uzasadniające inwazję Rosji na Ukrainę.

Po wywiadzie prezydenta Rosji z amerykańskim dziennikarzem Tuckerem Carlsonem, w którym Putin uzasadniał inwazję na Ukrainę względami historycznymi, były prezydent Mongolii zamieścił w mediach społecznościowych kilka map imperium mongolskiego.

Na jednej z nich, datowanej na XIII wiek, widać, że podboje Czyngis-chana i jego następców rozprzestrzeniły się na terytorium dwudziestu współczesnych państw, m.in. Rosji, Białorusi, Ukrainy, Turcji, Gruzji, Armenii, Azerbejdżanu, Iranu, Afganistanu, Kazachstanu, Kirgistanu, Turkmenistanu, Tadżykistanu, Pakistanu, Chin, Korei i Indii.

Na innej mapie, z roku 1471, Rosja jest pokazana jako mały punkt w obrębie ogromnego imperium mongolskiego.

"Po przemówieniu Putina znalazłem historyczne mapy Mongolii. Nie martwcie się. Jesteśmy pokojowym i wolnym narodem" – napisał na platformie X Elbegdordż, który prezydentem Mongolii był w latach 2009-2017. Wcześniej dwukrotnie pełnił funkcję premiera tego kraju (w 1998 r. oraz w latach 2004-2006).

twitter

Wywiad Putina dla Carlsona

Putin w rozmowie z Carlsonem nazwał lewy brzeg Dniepru, w tym Kijów, "historycznymi ziemiami rosyjskimi". Stwierdził też, że Ukraina jest rzekomo "sztucznym państwem", stworzonym "z woli Stalina". Podobnie mówił przed rozpoczęciem inwazji.

– Musimy pamiętać, jak Ukraina powstała jako państwo. Jest to wytwór z okresu sowieckiego. Bolszewicy, organizując Związek Radziecki, utworzyli także republiki związkowe i Ukrainę – przekonywał rosyjski przywódca w czerwcu 2021 r., cztery miesiące po tym, jak wojska rosyjskie wkroczyły na terytorium Ukrainy, rozpoczynając największą wojnę w Europie od 1945 r.

W grudniu ub.r. Putin tłumaczył, że konflikt z Ukrainą jest nieunikniony i sprowokowany przez Zachód, ale nadal uważa naród ukraiński za braterski.

– Zawsze uważaliśmy naród ukraiński za braterski i nadal tak uważam. A to, co się dzieje, jest naszą wspólną tragedią. Ale to nie jest efekt naszej polityki, a wręcz przeciwnie, jest to efekt polityki krajów trzecich – przekonywał.

Jego zdaniem polityka obcych państw zawsze miała na celu "dezintegrację rosyjskiego świata". – Do pewnego stopnia odnieśli sukces i doprowadzili nas do punktu, w którym się znajdujemy – powiedział Putin.

"Nie ma tam Ukrainy". Prezydentowi Rosji pokazano starą mapę

W maju ub.r. prezes Sądu Konstytucyjnego FR Walerij Zorkin przyszedł na Kreml z mapą z XVII wieku. Wyjaśniając, dlaczego postanowił pokazać ją prezydentowi, Zorkin zauważył, że "nie ma tam Ukrainy", tylko "Rzeczpospolita Obojga Narodów, Kozactwo i Wielkie Księstwo Moskiewskie".

W odpowiedzi Putin oświadczył, że "to wszystko jest dobrze znane". – Te ziemie były po prostu częścią Rzeczypospolitej, a potem poprosiły o przyłączenie do Księstwa Moskiewskiego. I dopiero wtedy, po rewolucji październikowej, zaczęły powstawać formacje quasi-państwowe. Władza sowiecka stworzyła sowiecką Ukrainę. Do tej pory w historii ludzkości nie było Ukrainy – przekonywał.

Czytaj też:
"Tylko tak Ukraina przetrwa jako państwo". Orban składa propozycję

Opracował: Damian Cygan
Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także