Prezydent Filipin Rodrigo Duterte znany jest m.in. ze swoich słów o byłym już prezydencie USA Baracku Obamie. Przypomnijmy, że jesienią 2016 roku, Duterte podczas konferencji prasowej przed szczytem ASEAN, powiedział o amerykańskim polityku "Ty sk...synu" (" Putang ina"). W reakcji na te słowa, prezydent USA zdecydował, że nie dojdzie do jego spotkania z przywódcą Filipin, a sam Duterte wyraził później ubolewanie, że źle odebrano słowa, których użył.
Tym razem, o prezydencie Filip zrobiło się głośno, w związku ze sprawą australijskiej zakonnicy, która została aresztowana, a następnie otrzymała nakaz wyjechania z kraju, w związku z oskarżeniami o prowadzenie "działalności politycznej".
Co zrobiła siostra Patricia Fox
71-letnia Patricia Fox, została przez prezydenta Duterte określona jako osoba "niepożądana" na Filipinach i otrzymała nakaz opuszczenia tego kraju. Zakonnicy anulowano wizę misjonarską (po 27 latach pracy na Filipinach) i teraz ma ona 30 dni na wyjazd. Wcześniej, siostra Fox została na krótko aresztowana, a nakaz wszczęcia śledztwa w jej sprawie wydał sam prezydent.
Władze zarzucają zakonnicy udział w demonstracjach i konferencjach prasowych przeciwników prezydenta. Zakonnica przyznaje, że faktycznie w ramach swojej pracy sprzeciwia się łamaniu praw człowieka przez filipińskie władze i brutalnej polityce prezydenta, szczególnie wobec najbiedniejszych.
Prawnik zakonnicy planuje odwołać się od decyzji władz, a sama Fox apeluje do władz, aby pozwoliły jej dalej prowadzić działalność misjonarską na Filipinach.
Czytaj też:
"Ty sk...synu". Obama odwołuje spotkanie z prezydentem Filipin
Czytaj też:
Tragiczny bilans wydarzeń na Filipinach. Prezydent Duda: Z głębokim smutkiem przyjąłem wiadomości o wielu ofiarach
