"Rosja się nie zniży". Moskwa o wyborach na Ukrainie

"Rosja się nie zniży". Moskwa o wyborach na Ukrainie

Dodano: 
Flagi Rosji i Ukrainy
Flagi Rosji i Ukrainy Źródło: Unsplash / Zulfugar Karimov
Czy wybory na Ukrainie mogą przebiegać spokojnie? Wiceszef rosyjskiego MSZ Michaił Galuzin zapewnił, że Moskwa powstrzyma się od ataków.

Wiceminister spraw zagranicznych, cytowany przez agencję informacyjną TASS, podkreślił, że Rosja jest w stanie wstrzymać naloty na Ukrainę w dniu przeprowadzenia procedury wyborczej w tym kraju. Jak zaznaczył Galuzin, Moskwa "nie zniży się do poziomu Kijowa i pozwoli ludziom na Ukrainie w pełni korzystać z konstytucyjnie zagwarantowanych praw wyborczych oraz samodzielnie decydować o przyszłym rozwoju kraju".

Wybory na Ukrainie. Sprzeczne wersje

Wiceszef rosyjskiego MSZ zaznaczył, że jednodniowe wstrzymanie broni może nastąpić, "jeśli reżim kijowski w końcu zdecyduje się na ten demokratyczny krok", jakim będzie przeprowadzenie wyborów. Jednocześnie Galuzin stwierdził, że jak na razie "nie mówi się" o podjęciu takich kroków na Ukrainie.

Z kolei ustalenia dziennika "Financial Times" wskazują na to, że Wołodymyr Zełenski planuje przeprowadzenie wyborów już wiosną. Głosowaniu ma towarzyszyć referendum ws. porozumienia pokojowego z Rosją. W rozmowie z internetowym wydaniem "The Atlantic" prezydent Ukrainy podkreślił, że wspomniany pomysł był wielokrotnie poruszany podczas spotkań w Stanach Zjednoczonych, a jego inicjatorem był Kreml.

– Uznali, że to najprostszy i najszybszy sposób, żeby się mnie pozbyć. Dlatego uważam, że idea przeprowadzania wyborów podczas wojny była przede wszystkim stanowiskiem Rosji. Później po stronie amerykańskiej przejęła się ta inicjatywa – powiedział ukraiński przywódca. – Jestem gotów przeprowadzić wybory, ale do tego potrzebujemy bezpieczeństwa. Gwarancje bezpieczeństwa, zawieszenie broni. Te rzeczy są konieczne i absolutnie jasne – dodał Wołodymyr Zełenski.

Specjalna nagroda dla Ukrainy

Naród ukraiński otrzymał w sobotę Nagrodę im. Ewalda von Kleista. – Dla Ukrainy nawet Pokojowa Nagroda Nobla nie byłaby wystarczająca – powiedział Donald Tusk, zwracając się do Wołodymyra Zełenskiego.

Uroczystość przyznania nagrody odbyła się w Rezydencji w Monachium, siedzibie królów Bawarii, podczas Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium.

Wyróżnienie w imieniu swoich rodaków przyjął prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, a laudację na rzecz laureatów wygłosił premier RP Donald Tusk. W wydarzeniu wzięli też udział m.in. premier Bawarii Markus Soeder i szef MSC Wolfgang Ischinger.

– To nagroda dla naszej siły i przyjaźni z wami wszystkimi – powiedział ukraiński przywódca. – Chcę dziś wam podziękować. Wszystkim liderom, bez których ta siła, którą mamy dzisiaj, byłaby niemożliwa – podkreślił Zełenski. Jak zaznaczył, "to ogromny zaszczyt być dzisiaj tutaj i być prezydentem swojego kraju".

Czytaj też:
Konferencja w Monachium. Po tych słowach Sikorskiego wybuchły oklaski
Czytaj też:
Zełenski poucza Trumpa. "Niewłaściwe stanowisko USA"

Źródło: polsatnews.pl / PAP, DoRzeczy.pl
Czytaj także