DEKAMERONKI Wszyscy o tej wojnie i wojnie. Na początku napaści Rosji na Ukrainę też tak było.
Różni OSINT-owcy wręcz codziennie pochylali się z narodem z wypiekami na twarzach nad mapami wojny, by roztrząsać strategiczne znaczenie jakichś Awdijiwek, strumyków czy mostków. Potem zeszło na szczegółowe rozważania na temat wyposażenia poszczególnych stron – namnożyły się kalibry, zasięgi, prędkości wylotowe. Powoli jednak zagarnęła wszystko geopolityka, od kiedy fronty stanęły naprzeciw siebie, jak w pierwszej wojnie światowej, co obróciło niespodziewanie w niwecz wszelkie dotychczasowe spekulacje nad „wojną nowego typu”. Mapki zamieniono na globusy, bo nagle wszystko ze sobą się powiązało w wojnie coraz bardziej globalnej.
Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
