Rakiety i drony latają nad Zatoką. Izrael wzywa część Bejrutu do ewakuacji

Rakiety i drony latają nad Zatoką. Izrael wzywa część Bejrutu do ewakuacji

Dodano: 
Pocisk nad miastem Nablus na Zachodnim Brzegu
Pocisk nad miastem Nablus na Zachodnim Brzegu Źródło: PAP/EPA / ALAA BADARNEH
Trwa wymiana ciosów między Izraelem i USA a Iranem. Cierpią także sąsiedzi, szczególnie ludność Libanu.

Siły zbrojne Izraela zakomunikowały w sobotę, że lotnictwo "uderza w cele irańskiego reżimu terrorystycznego w Teheranie". Agencje prasowe donoszą o eksplozjach słyszanych w zachodnich dzielnicach stolicy Iranu. Wcześniej izraelska obrona powietrzna przechwyciła nad Morzem Martwym pociski balistyczne.

Wymiana ciosów między Izraelem i USA a Iranem. Cierpią także sąsiedzi

Ministerstwo Obrony Arabii Saudyjskiej przekazała z kolei informację o zestrzeleniu ponad 20 dronów, głównie na wschodzie kraju. Władze Dubaju standardowo twierdzą, że wybuchy w mieście były wynikiem "skutecznych operacji przechwytywania" dronów przez systemy obronne. Także resort obrony Kuwejtu ogłosił, że odpiera "wrogie ataki rakietowe i dronowe".

Teheran w komunikacie przekazanym przez państwowego nadawcę zagroził uderzeniem "decydującą siłą" w Zjednoczone Emiraty Arabskie w związku ze sporem o wyspy Abu Musa i Większy Tunb w cieśninie Ormuz.

Izrael kontynuuje agresję na Hezbollah w Libanie. Ludność tego państwa znalazła się w tragicznej sytuacji. Wojsko izraelskie wezwało do "natychmiastowej ewakuacji" mieszkańców siedmiu dzielnic na południowych przedmieściach stolicy Libanu, Bejrutu.

Niespokojnie jest także w Iraku. Proirańska grupa Islamski Ruch Oporu w Iraku przyznała się do przeprowadzenia w ciągu ostatniej doby 27 operacji z użyciem bezzałogowców i pocisków rakietowych wymierzonych "przeciwko bazom wroga w Iraku i w regionie".

Dramatyczna wojna na Bliskim Wschodzie

Po wcześniejszym izraelskim ataku na irańskie pola gazowe South Pars, siły zbrojne Islamskiej Republiki zaatakowały instalacje infrastruktury wydobywczej w okolicznych państwach arabskich, w tym kompleks energetyczny Ras Laffan w Katarze, gdzie znajduje się największa na świecie instalacja do produkcji gazu LNG, czyli gazu skroplonego. Na cel obrały również rafinerie ropy naftowej w Kuwejcie, Arabii Saudyjskiej i zakłady gazowe w Abu Zabi.

Teheran traktuje państwa arabskie, które udostępniły Amerykanom bazy i lotniska wojskowej jako biorące udział w agresji. Państwa arabskie wezwały Iran do zaprzestania uderzeń na ich infrastrukturę krytyczną. Oświadczenie wystosowały: Arabia Saudyjska, Katar, Kuwejt, Zjednoczone Emiraty Arabskie Azerbejdżan, Bahrajn, Egipt, Jordania, Pakistan i dołączyła do nich Turcja.

Po bombardowaniach, w tym na magazyny z ropą naftową, w tragicznej sytuacji znajduje się Teheran. W ub. weekend nad stolicą Iranu unosiły się gigantyczne kłębowiska czarnego dymu i spadł też czarny deszcz. Są olbrzymie problemy m.in. z wodą i prądem. Wielu ludzi musiało opuścić miasto. W Iranie i Izraelu obowiązuje ścisła cenzura wojenna. Skala szkód wyrządzonych irańskimi atakami na Izrael nie jest znana.

Podczas gdy Amerykanie chcą szybko zniszczyć zdolności militarne Iranu, Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) przyjął strategię zdecentralizowanej obrony i gry na czas, komunikując, że jest gotowy do co najmniej 6-miesięcznej wojny. Najbardziej uciążliwym dla światowej gospodarki środkiem, jest zablokowanie Cieśniny Ormuz w Zatoce Perskiej, której jak się okazało, Amerykanie nie są w stanie zabezpieczyć. Prezydent Trump kilka razy sugerował bądź otwarcie wzywał inne państwa NATO żeby, mimo, że nie uczestniczą one w wojnie, wysłały swoje floty do zabezpieczenia Cieśniny Ormuz.

Czytaj też:
Trump wskazał pięć celów USA w wojnie z Iranem
Czytaj też:
Trump wysyła tysiące marines. Zajmą strategiczną wyspę Iranu?


Opracował: Grzegorz Grzymowicz
Źródło: PAP / Al Jazeera / Reuters / Haaretz / DoRzeczy.pl
Czytaj także