Jørgensen wygłosił tę opinię podczas spotkania z europosłami. – Organizacja Traktatu Północnoatlantyckiego, NATO... wczoraj rozmawiałem z Radą Północnoatlantycką. Naprawdę nigdy w moim życiu nie sądziłem, że będę w sali z – jak dotychczas sądziłem – najbliższymi przyjaciółmi, najbliższymi sojusznikami, którzy nimi już nie są. To oznacza dla każdego co innego, ale mogę powiedzieć swoją własną opinię. I mogę powiedzieć, że to też jest opinia reszty Komisji – stwierdził komisarz.
Sytuację komentuje europoseł PiS Beata Szydło. "Bruksela idzie na wojnę przeciwko NATO i USA!? Kuriozalne słowa komisarza Joergensena, który dziś na spotkaniu z europosłami zaczął opowiadać, że „NATO to już nie są przyjaciele”. NATO, a w domyśle – USA. Jørgensen podkreślił, że to nie tylko jego opinia, ale całej Komisji Europejskiej. Brukselskie elity w ostatnich dniach popadają w istną psychozę wrogości wobec USA" – napisała była premier w mediach społecznościowych.
Rozmowy USA-Rosja na razie bez Europy
Proces przygotowania do negocjacji pokojowych już się rozpoczął. Rozmowy między delegacjami Stanów Zjednoczonych i Rosji odbyły się we wtorek w Rijadzie. Celem spotkania była odbudowa wzajemnych relacji oraz wypracowanie podstaw do nadchodzących rozmów pokojowych dotyczących wojny rosyjsko-ukraińskiej.
Moskwa chce gwarancji, że Ukraina nie zostanie członkiem Sojuszu NATO. Kreml nie zgadza się na koncepcję, według której wojska krajów NATO mogły pełnić rolę sił rozjemczych po zakończeniu walk.
W rozmowach na razie zabrało miejsca dla Europy. Ławrow oświadczył, że nie rozumie, dlaczego kraje europejskie miałyby zostać zaproszone do negocjacji w sprawie zakończenia wojny na Ukrainie, skoro europejscy politycy chcą, aby wojna trwała. Strona amerykańska zapewnia, że wszystkie głosy zostaną wysłuchane, a przy stole negocjacyjnym oczywiście będzie delegacja Ukrainy.
Czytaj też:
Donald Trump mówi o III wojnie światowej. "Nie jesteśmy daleko"Czytaj też:
"UE szkodzi sama sobie". Draghi wytyka błędy Brukseli