Jak Trump o Tusku zapomniał
  • Jacek PrzybylskiAutor:Jacek Przybylski

Jak Trump o Tusku zapomniał

Dodano: 
Donald Trump
Donald Trump Źródło: Flickr/Gage Skidmore/CC BY-SA 2.0
Zirytowani, rozwścieczeni, rozżaleni. Nie jest dziś łatwo być przedstawicielem europejskich liberalnych elit.

Wbrew ostrzeżeniom „wiedzącego lepiej” establishmentu Brytyjczycy zdecydowali o Brexicie, a kilka miesięcy później Amerykanie – znów wbrew przestrogom elit – niespodziewanie postawili na Donalda Trumpa. Jednocześnie większość Polaków i Węgrów nie chciała i na razie wciąż nie chce dostrzec w rządach Kaczyńskiego i Orbana zagrożenia dla demokracji.

Jakby tego było mało, amerykański prezydent-elekt, który w piątek zastąpi w Białym Domu Baracka Obamę – wspaniałego mówcę, który okazał się niestety jednym z najgorszych prezydentów w historii USA – okazuje się postrachem europejskich salonów.

Jeszcze zanim oficjalnie przejął władzę, już w wywiadzie dla brytyjskiego „The Times”, zdążył nazwać politykę migracyjną kanclerz Niemiec Angeli Merkel „katastrofalnym błędem”. Wskazał, że zamach na bożonarodzeniowy jarmark w Berlinie to dopiero „przedsmak skutków takiej polityki”, a także nazwał Unię Europejską instrumentem niemieckiej dominacji, której celem jest pokonanie USA w międzynarodowym handlu.

Trump oburzył też komentatorów, nazywając NATO sojuszem przestarzałym. Trzeba mu jednak przyznać, że słusznie zwraca uwagę na fakt, że wiele państw członkowskich sojuszu nie wydaje na obronność tyle, ile powinny, a mimo to liczą, że w razie czego Amerykanie przyjdą im z pomocą. Miejmy więc nadzieję, że takie zapowiedzi prezydenta-elekta zmobilizują członków NATO do tego, by wreszcie znów zaczęli się zbroić.

Słowa Trumpa – przez niektórych komentatorów odbierane jako próba podważenia fundamentów współpracy transatlantyckiej – powinny też uświadomić liderom na Starym Kontynencie, że jeśli wreszcie nie wezmą się do ciężkiej pracy, to przez najbliższe lata głównymi liczącymi się graczami światowej polityki będą już tylko przywódcy USA, Rosji i Chin. Ewentualnie Niemiec.

Europejskie elity spadną zaś do geopolitycznej drugiej ligi. Niewykluczone zresztą, że większość charakteryzujących się wielkim ego europejskich liderów już w niej jest. Może o tym świadczyć fakt, że prezydent-elekt Donald Trump nie pamiętał nawet, że po ogłoszeniu wyników wyborów, zadzwonił do niego z gratulacjami przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk. Jak ujawnił niemiecki „Die Welt”, podczas wywiadu dla dziennika „Bild” nowy gospodarz Białego Domu pamiętał wprawdzie, że rozmawiał z „szefem Unii Europejskiej”, ale pomylił Tuska z szefem Komisji Europejskiej Jean-Claudem Junckerem. Można by się z niego śmiać? Ale czy naprawdę od przywódcy światowego mocarstwa trzeba wymagać znajomości tych nazwisk. Trumpowi wystarczy przecież, że doskonale zna nazwisko realnego przywódcy dzisiejszej Unii: Angeli Merkel.

Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także