Domański zadeklarował we wtorek w TVN24, że "w tej chwili" jest przeciwnikiem wchodzenia do strefy euro. – Po pierwsze uważam, że jest to w tej chwili temat zastępczy, cynicznie wykorzystywany przez PiS w kampanii wyborczej. Po drugie uważam, że polski złoty odegrał istotną rolę w tłumieniu tak zwanych zewnętrznych szoków ekonomicznych – stwierdził.
– W momencie, kiedy w gospodarce światowej dzieje się źle, złoty traci na wartości, dzięki czemu polski eksport szybko rusza. Dzięki temu między innymi uniknęliśmy recesji w czasie dużego kryzysu finansowego, więc złoty odgrywa bardzo istotną rolę w polskiej gospodarce i w tej chwili nie ma żadnej dyskusji o przyjmowaniu euro. Ja generalnie jestem zwolennikiem złotego – podkreślił.
Jak zaznaczył, "polska gospodarka w tej chwili nie jest gotowa, żeby wejść do strefy euro", a dyskusja na ten temat jest "absolutnie zastępcza". – Jako minister finansów oczywiście miałbym argumenty za tym, aby budżet korzystał na wejściu do strefy euro. Mielibyśmy niższe koszty pozyskiwania długu na rynkach, natomiast, tak jak powiedziałem, w chwili obecnej takiej dyskusji nie prowadzimy – oświadczył.
Domański o wejściu do strefy euro. "Zgadzam się z Glapińskim"
Domański był również pytany, czy zgadza się z prezesem Narodowego Banku Polskiego Adamem Glapińskim i banerem wiszącym na siedzibie NBP, który głosi, że państwa bez euro rozwijają się lepiej niż te, które właśnie weszły do eurostrefy.
– Zgadzam się z Adamem Glapińskim w tym, że w tej chwili wchodzenie do strefy euro jest nieuzasadnione. I pewnie nie zgadzam się z nim w tym, że jest to temat zastępczy – powiedział szef MF.
Dopytywany o postulat Koalicji Obywatelskiej dotyczący postawienia Glapińskiego przed Trybunałem Stanu, Domański odparł, że nie komentuje polityki NBP. Jak dodał, "konflikt na szczycie pomiędzy prezesem NBP a ministrem finansów nie jest nam jako państwu do niczego potrzebny".
Czytaj też:
Minister finansów zapytany o euro w Polsce. Co odpowiedział?