Pani Pełczyńska-Nałęcz uchodzi za osobę, której nie lubi Donald Tusk. Stanęła sprawa, że jak jest teraz przewodniczącą, to powinna być też wicepremierem, ale wiadomo, że nie zostanie, bo Tusk nie lubi – mówi Rafał Ziemkiewicz.
W sobotę odbyły się wybory na szefa partii. O stanowisko ubiegały się Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz oraz Paulina Hennig-Kloska. W głosowaniu zwyciężyła ostatecznie minister funduszy i polityki regionalnej.
Pierwsza próba przeprowadzenia drugiej tury wyborów na przewodniczącą Polski 2050 odbyła się 12 stycznia, ale została unieważniona z powodu problemów technicznych. Sobotnie głosowanie odbyło się z wykorzystaniem innego systemu informatycznego.
Źródło: DoRzeczy.pl