Wydaje mi się, że po „ścieżce zdrowia”, jaką zafundowała mu owa, w dużym stopniu zawiadywana z Berlina, międzynarodówka, w poprzedniej kadencji, Donald Trump zrozumiał, że bez podcięcia jej korzeni, w sensie politycznym, a być może jak udowodniła próba zamachu, dosłownym, nie przeżyje.
To dlatego wypowiedział jej wojnę. Dlatego czyści amerykańską administrację z jej przedstawicieli, dlatego wysadził w kosmos USAID, dlatego podcina jej ukryte i jawne zależności chińskie i rosyjskie i dlatego buduje międzynarodowy sojusz „populistów”, czyli w istocie demokratów znienawidzonych przez popadającą w coraz głębszy totalitaryzm i błagającą Chiny o wsparcie upadającej dominacji, oraz technologie kontroli społeczeństw, „demokrację” liberalną. Ta wojna jest jak najbardziej w interesie Polski, której suwerenność zagrożona dziś bezpośrednio przez niemiecką Unię Europejską wisi już dziś na włosku.
