Szef ukraińskiego IPN Ołeksandr Ałfiorow udzielił obszernego wywiadu portalowi Ukraińska Prawda. "Tragedia wołyńska jest jednym z mitów państwowych Polski. Nie mitem, nie legendą, ale jednym z kluczowych elementów wielkiej narracji polskiej. Postrzegają ją nie w liczbach, ale w emocjach" – twierdzi szef ukraińskiego IPN.
Ałfiorow mówi, że "Polacy mają swój własny ból. Dla większości Ukraińców to tylko lokalny epizod historii, bo to było tylko na Wołyniu. A Polacy, którzy później wyjechali, osiedlili się w całej Polsce". Dalej prezes Instytutu zarzuca Polakom m.in. "demonizowanie Stepana Bandery".
Oświadczenie IPN. Mocna odpowiedź
Na wywiad zareagował polski IPN. W mocnym oświadczeniu Instytut prostuje tezy wypowiadane przez ukraińskiego urzędnika. "Zbrodnia Wołyńska nie jest 'tragedią wołyńską', ani tym bardzo opowieścią ani narracją – jest ludobójstwem dokonanym przez ukraińskich nacjonalistów. W Polsce muszą oburzać słowa Ołeksandra Ałfiorowa – dyrektora Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej, który określa Zbrodnię Wołyńską jako jedną z 'państwotwórczych narracji' Polski, rzekomo postrzeganą bardziej przez pryzmat emocji, niż faktów" – podkreślono.
"Ludobójstwo na Wołyniu jest udokumentowanym faktem, którego nie da się unieważnić językiem narracji, relatywizacji ani politycznej kalkulacji. Równie oburzające są kolejne słowa Ołeksandra Ałfiorowa, że dla większości Ukraińców Zbrodnia Wołyńska to 'tylko lokalny epizod historii, bo działo się to wyłącznie na Wołyniu'. W polskiej historiografii terminem Zbrodnia Wołyńska określa się morderstwa popełnione na ludności polskiej przez ukraińskich nacjonalistów w latach 1943–1945 z powodów etnicznych. Najwięcej ludności zginęło na Wołyniu. Skala zbrodni nie przestaje być zbrodnią tylko dlatego, że miała miejsce na określonym terytorium. Ponad 100 tysięcy zamordowanych obywateli polskich – w większości kobiet, dzieci i osób starszych – nie czyni z tego 'epizodu', lecz jedno z największych ludobójstw na ludności cywilnej w Europie XX wieku" – zauważa IPN.
Instytut podkreśla, że "relatywizowanie tej zbrodni i sprowadzanie jej do 'lokalnego wydarzenia' jest formą jej bagatelizowania i zaprzeczania cierpieniu ofiar". "Niepokój budzi także fakt, że współczesne państwo ukraińskie buduje elementy swojej tożsamości na kulcie osób i formacji odpowiedzialnych za te zbrodnie odrzucając fakty zapisane w powszechnie dostępnych źródłach historycznych" – czytamy.
Odnosząc się do Stepana Bandery, IPN zaznacza, że był on "architektem nienawiści skierowanej wobec Polaków". "Roman Szuchewycz i inni dowódcy byli wykonawcami masowych mordów. OUN i UPA nie są formacjami, którym należy oddawać cześć! Ich działalność opierała się na terrorze i czystkach etnicznych, a nie na wartościach, które można uznać za fundament wolnego i demokratycznego państwa" – podkreśla Instytut Pamięci Narodowej.
"Prawdziwe pojednanie może się opierać wyłącznie na prawdzie, pamięci ofiar i jednoznacznym potępieniu sprawców. Polacy oczekują, że państwo ukraińskie wreszcie stanie po stronie prawdy, upamiętni ofiary i jednoznacznie potępi sprawców Zbrodni Wołyńskiej" – tak zakończono oświadczenie.
Czytaj też:
Ukraiński piłkarz Chelsea kpi ze zbrodni wołyńskiej
