"Będziemy musieli zrobić coś bardzo poważnego". Nowa groźba Trumpa

"Będziemy musieli zrobić coś bardzo poważnego". Nowa groźba Trumpa

Dodano: 
Donald Trump, prezydent USA
Donald Trump, prezydent USA Źródło: Wikimedia Commons
Albo zawrzemy umowę z Iranem, albo będziemy musieli zrobić coś bardzo poważnego – powiedział prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump.

Kolejne prośby amerykańskiego prezydenta pod adresem Iranu padły w rozmowie z serwisem Axios.

Trump znów grozi Iranowi. "Poprzednio nie wierzyli, że to zrobię"

– Irańczycy naprawdę chcą zawrzeć umowę. Albo zawrzemy umowę, albo będziemy musieli zrobić coś bardzo poważnego – jak ostatnio – oświadczył Donald Trump. Stwierdził przy tym, że "dobre porozumienie" chce zawrzeć również premier Izraela Benjamin Netanjahu.

Prezydent USA przekonywał jednocześnie, że po tym, jak w ubiegłym roku Stany Zjednoczone zbombardowały cele związane z irańskim programem nuklearnym władze tego kraju podchodzą poważniej do negocjacji. – Poprzednio nie uwierzyli, że to zrobię. Przeszacowali. Tym razem rozmowy wyglądają zupełnie inaczej – powiedział.

Ze słów Donalda Trumpa wynika, że Amerykanie biorą pod uwagę wysłanie kolejnych sił na Bliski Wschód. Jak wskazywał, jedna flota już zmierza w tamtą stronę, kolejna zaś może wyruszyć w drogę. Przywódca przekazał, że rozważane jest również wysłanie w okolice Iranu kolejnego lotniskowca wraz z grupą uderzeniową.

Atak na Iran? "Pentagon bardziej niż gotowy"

Minister obrony USA Pere Hegseth ogłosił na początku lutego br., że Pentagon jest "bardziej niż gotowy", by działać, jeśli Iran odmówi negocjacji z Waszyngtonem nt. swojego programu nuklearnego. Padło nazwisko Donalda Trumpa.

Jak zaznaczył Hegseth w rozmowie z dziennikarzami, "prezydent mówi jasno od początku, tak samo jak przed operacją Midnight Hammer, że Iran nie będzie miał zdolności nuklearnych". – Więc mogą albo negocjować na tym odcinku, albo mamy inne opcje, dlatego istnieje ministerstwo wojny – dodał.

Akcja, do której odwołał się szef Pentagonu, odbyła się latem 2025 roku. Operacja opierała się na zaatakowaniu przez amerykańskie siły irańskich instalacji nuklearnych w czasie, gdy naloty na Iran prowadził także Izrael.

Jednocześnie, jak wynika z ustaleń mediów, do uderzenia na Iran, i to bez udziału USA, przygotowany jest właśnie Izrael, który w irańskim programie rakietowym egzystencjalne zagrożenie dla swojego bezpieczeństwa.

Czytaj też:
Pierwsza taka sytuacja od 6 lat. Wenezuela wysłała ropę Izraelowi
Czytaj też:
5 ton gotówki w pociągach i na statkach. Rosja potajemnie wsparła Iran
Czytaj też:
USA grożą dużemu państwu. Pentagon "bardziej niż gotowy"

Źródło: Interia.pl
Czytaj także