Jak zaznaczył Hegseth w rozmowie z dziennikarzami, "prezydent mówi jasno od początku, tak samo jak przed operacją Midnight Hammer, że Iran nie będzie miał zdolności nuklearnych". – Więc mogą albo negocjować na tym odcinku, albo mamy inne opcje, dlatego istnieje ministerstwo wojny – dodał.
Akcja, do której odwołał się szef Pentagonu, odbyła się latem 2025 roku. Operacja opierała się na zaatakowaniu przez amerykańskie siły irańskich instalacji nuklearnych w czasie, gdy naloty na Iran prowadził także Izrael.
Ruszają rozmowy z Iranem. Czy USA powtórzą swoją operację?
Rozmowy dotyczącej porozumienia nuklearnego między Stanami Zjednoczonymi a Iranem mają rozpocząć się w najbliższy piątek.
Pete Hegseth zapytany o możliwość powtórzenia ofensywy USA, podkreślił, iż Donald Trump "nie chce iść tą drogą (...), ale naszym zadaniem jest to, byśmy byli gotowi i oczywiście jesteśmy, jesteśmy bardziej niż gotowi". Szef Pentagonu zaznaczył, że ostateczny kształt porozumienia zależy w dużej mierze od nastawienia delegacji Iranu.
Jak podkreślił amerykański minister obrony, prezydent USA "jest zaangażowany na rzecz pokoju, porozumienia, jeśli Iran na poważnie podchodzi do zawarcia porozumienia".
Okręt amerykańskiej marynarki wojennej w pobliżu Iranu
W ubiegłym tygodniu amerykańska marynarka wojenna wysłała w region Bliskiego wschodu niszczyciel Delbert D. Black.
Amerykański niszczyciel USS Delbert D. Black wpłynął na wody w regionie Bliskiego Wschodu – poinformowała amerykańska agencja agencja Reutera. To kolejny okręt wojenny wysłany na Bliski Wschód przez władze Stanów Zjednoczonych. Według dowództwa w regionie trwają ćwiczenia, jednak nie jest tajemnicą, że rośnie groźba eskalacji napięć z Teheranem. CNN podała w czwartek, że Donald Trump "rozważa poważny atak".
Siły zbrojne Stanów Zjednoczonych oddelegowały na Bliski Wschód lotniskowiec USS Abraham Lincoln, sześć niszczycieli oraz trzy okręty walki przybrzeżnej.
Według CNN i Reutersa, Waszyngton może przeprowadzić ukierunkowane ataki na irańskie władze, siły bezpieczeństwa i obiekty nuklearne w odpowiedzi na krwawe stłumienie protestów, które wybuchły pod koniec grudnia i pochłonęły – według różnych szacunków – od 6 tys. do nawet 30 tys. ofiar.
Czytaj też:
Iran reaguje na decyzję UE. "Europa poniesie konsekwencje"Czytaj też:
Atak na Iran coraz bliżej? Rosjanie gotowi do ewakuacji
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
