Amerykański niszczyciel USS Delbert D. Black wpłynął na wody w regionie Bliskiego Wschodu – poinformowała amerykańska agencja agencja Reutera. To kolejny okręt wojenny wysłany na Bliski Wschód przez władze Stanów Zjednoczonych. Według dowództwa w regionie trwają ćwiczenia, jednak nie jest tajemnicą, że rośnie groźba eskalacji napięć z Teheranem. CNN podała w czwartek, że Donald Trump "rozważa poważny atak".
USA zgromadziły wojska w regionie Iranu
Siły zbrojne Stanów Zjednoczonych oddelegowały na Bliski Wschód lotniskowiec USS Abraham Lincoln, sześć niszczycieli oraz trzy okręty walki przybrzeżnej.
Według CNN i Reutersa, Waszyngton może przeprowadzić ukierunkowane ataki na irańskie władze, siły bezpieczeństwa i obiekty nuklearne w odpowiedzi na krwawe stłumienie protestów, które wybuchły pod koniec grudnia i pochłonęły – według różnych szacunków – od 6 tys. do nawet 30 tys. ofiar.
Wojsko amerykańskie obecnie rozbudowuje swoje siły w regionie, ale nie jest jasne, jakie kroki może ostatecznie podjąć Trump. W ostatnich dnich groził władzom w Teheranie atakiem "potężniejszym niż ten letni".
Eksperci zajmujący się tematyką wojskową i Bliskiego Wschodu są zgodni, że obecne siły amerykańskie na Bliskim Wschodzie są zbyt małe, aby dokonać ewentualnej operacji obalenia reżimu ajatollahów. Przeważa opinia, że Waszyngton nie planuje inwazji, ani nie dokona silnej akcji militarnej, choć punktowe wyeliminowanie niektórych przedstawicieli władz Islamskiej Republiki Iranu zdecydowanie wchodzi w grę.
Czytaj też:
Segregacja covidowa w armii USA. Oficjalny list władz do żołnierzy z przeprosinamiCzytaj też:
Atak na Iran coraz bliżej? Rosjanie gotowi do ewakuacji
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
