Szefowa Polski 2050 pisze o "lobby alkoholowym". Co z wątpliwościami ws. projektu jej partii?

Szefowa Polski 2050 pisze o "lobby alkoholowym". Co z wątpliwościami ws. projektu jej partii?

Dodano: 
Szefowa Polski 2050, minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz
Szefowa Polski 2050, minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz Źródło: PAP / Piotr Nowak
"Lobby alkoholowe ruszyło do boju" – pisze szefowa Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Problem w tym, że to w przypadku projektu jej partii są poważne wątpliwości, a Janusz Kowalski z PiS wprost wskazywał na nielegalny lobbing.

W Sejmie trwają prace nad ustawą o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Cel szczytny – zdrowie publiczne. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w mediach społecznościowych atakuje "lobby alkoholowe", które – jej zdaniem – ruszyło do ataku. Problem w tym, że jeśli przyjrzymy się konkretnym zapisom projektów, w tym Polski 2050, to sprzyjają one wyłącznie jednej branży.

Zarówno w projekcie Lewicy, jak i Polski 2050 znalazły się zapisy uderzające w przedsiębiorców. Projekt Lewicy całkowicie zakazuje reklamy wszystkich napojów alkoholowych, w tym piwa, oraz zakazuje sprzedaży alkoholu na stacjach paliw i w godzinach nocnych na terenie całego kraju. Drugi projekt, przygotowany przez posłów Polski 2050, również całkowicie zakazuje reklamy alkoholu, a ponadto przyznaje gminom większe uprawnienia do wprowadzania godzinowego zakazu sprzedaży alkoholu i podnosi opłaty za uzyskanie zezwolenia na sprzedaż alkoholu. W dodatku projekt Polski 2050 uderza w segment tzw. piw bezalkoholowych.

Nielegalny lobbing w tle?

W przeszłości wielokrotnie wskazywano, że prace nad ustawą o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi wykorzystywane są do rozgrywek branżowych, przesunięć struktury handlu i spożycia alkoholu. Skąd więc takie zapisy w poselskich projektach?

O wątpliwościach wokół projektów ustaw pisze dziś serwis bezpiecznik.pl. "Wyobraźcie sobie sytuację: przychodzicie do trzech różnych lekarzy z tym samym problemem, a każdy z nich wypisuje wam identyczny zestaw leków. Ciekawe, prawda? Jeszcze ciekawsze staje się, gdy okazuje się, że wszystkie trzy recepty sponsoruje ten sam koncern farmaceutyczny. Mniej więcej tak wygląda sytuacja z projektami ustaw alkoholowych. Ministerstwo Zdrowia, klub Lewicy i Polska 2050 złożyli trzy odrębne projekty nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości. Każdy z nich chce zakazać reklamy piwa, zakazać promocji typu „kup 12, dostaniesz 12 gratis" i – tu się robi naprawdę ciekawie – zalegalizować sprzedaż alkoholu przez internet. Tę samą sprzedaż, która w świetle obowiązującego prawa jest nielegalna, a o której uwolnienie od lat zabiegali producenci wódki. To jest jeden z największych zbiegów okoliczności w historii polskiego parlamentaryzmu" – czytamy.

Portal przeanalizował trzy projektu, które – jak wskazuje – mają "wódczany ślad". Dlaczego? Ze względu na to, że to właśnie producenci mocnych alkoholi zyskaliby na zmianach. "Projekt Polski 2050 jest prawdziwą perełką. Za kształt przepisów odpowiada m.in. fundacja Grow Space, która na co dzień zajmuje się tematyką równości społecznej i prawami LGBT. Nic w tym złego, tyle że Grow Space jest jednocześnie autorem raportu „Zero procent prawdy", który postuluje – a jakże – zakaz reklamy piwa. Raport Grow Space był prezentowany w mediach i w Sejmie. Przedstawiciele fundacji spotykali się z wiceprzewodniczącą sejmowej Komisji Zdrowia z Polski 2050 oraz z wiceminister zdrowia. Fundacja zleciła też sondaż sondażowni OGB, którego wyniki – o zaskoczenie – potwierdziły, że proponowane regulacje są jedynym ratunkiem dla społeczeństwa" – wskazuje autor.

Okazuje się także, że uzasadnienie projektu również budzi kontrowersje. "Prawdziwy hit to uzasadnienie projektu Polski 2050, w którym powołano się na raport „Polska zalana piwem" autorstwa Instytutu Jagiellońskiego. Na pierwszej stronie raportu czarno na białym widnieje informacja, że zleceniodawcą jest Związek Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy. Raport płacony przez branżę wódczaną jako źródło w uzasadnieniu projektu ustawy. Mnie się nawet podoba, że zaczynamy normalizować lobbing. Wszyscy lobbują, więc czemu udawać, że tego nie ma?" – kpi Mariusz Lewandowski, autor publikacji.

Zyskałaby jedna branża

Dziennikarz przyznaje, że "rewolucja antyalkoholowa" jest co do zasady dobrym krokiem, ponieważ Polacy piją za dużo, ale jednocześnie wskazuje, kto zyskałby na takim kształcie prawa. "Problem polega na tym, że zakaz reklamy piwa w połączeniu z legalizacją sprzedaży online tworzy układ, który premiuje konkretną branżę. Piwo traci swoje główne narzędzie marketingowe – telewizję i promocje w dyskontach. Jednocześnie otwiera się nowy kanał sprzedaży, internet, który ze względu na marże i logistykę bardziej sprzyja małym butelkom wódki niż zgrzewkom piwa. Debata o reklamach piwa toczy się zresztą od lat i ma swoje uzasadnienie. Tyle że wyprowadzanie jej z postulatów branży wódczanej trochę podważa szczerość intencji (...) postulaty producentów wódki trafiają chirurgicznie do trzech projektów ustaw, a ich autorzy nie widzą w tym nic dziwnego" – ocenia.

"Zdrowie publiczne to poważna sprawa i Polska potrzebuje lepszych przepisów antyalkoholowych. Obecna ustawa o wychowaniu w trzeźwości jest archaiczna i dziurawa. Ale przepisy pisane pod dyktando jednej branży nie rozwiążą problemu alkoholizmu – zmienią jedynie to, co Polacy piją, a nie ile piją. A to zasadnicza różnica" – czytamy w podsumowaniu artykułu.

Atak najlepszą obroną?

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w swoich mediach społecznościowych zaatakowała dziś "lobby alkoholowe", które jej zdaniem "ruszyło do ataku". "Skarży się na „ataki regulacyjne” na piwo 0% i na złych polityków, którzy bez konsultacji z wielmożnym lobby alkoholowym postanowili wreszcie zrobić porządek z tzw. marketingiem zastępczym, czyli reklamą alkoholu pod przykrywką „szlachetnej” inicjatywy w postaci piwa 0%. Nie ma co mydlić ludziom oczu: reklamy piwa 0% normalizują obecność alkoholu w społeczeństwie co służy tylko branży alkoholowej (...) Dlatego tak rusza "regulacyjny walec". Dziś na Komisji Zdrowia pojawi się nasz projekt ustawy, który: zakazuje reklamy alkoholu (w tym marketingu zastępczego piwa 0%), zakazuje sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych, zakazuje promocji alkoholu typu „2+2” i daje gminom możliwość wydłużenia godzin prohibicji" – pisze liderka Polski 2050.

twitter

Pytanie, czy jej post nie jest próbą odwrócenia uwagi od poważnych wątpliwości m.in. dot. projektu Polski 2050. Podczas poprzedniego posiedzenia Sejmu zwracał na nie uwagę poseł PiS Janusz Kowalski. Parlamentarzysta zapowiedział nawet wniosek do Centralnego Biura Antykorupcyjnego. – Projekt Polski 2050 to już w ogóle projekt prospirytusowy, ponieważ zakazuje sprzedaż napojów bezalkoholowych, walczy z piwem "zero", zakazuje reklamy piwa bezalkoholowego. Składam wniosek do CBA o ujawnienie źródeł finansowania przez fundację GrowSPACE, z którą spotkała się pani poseł Wioleta Tomczak. Ta fundacja prowadzi kampanię zakazującą reklamy piwa i piwa "zero". Kto zapłacił za tę kampanię? GrowSPACE to ta lewacka fundacja, która robi "tęczowe piątki". To jest najbardziej prowódczany projekt. Ja bronię zdrowego rozsądku, a pani promuje picie wódki. Skandal – mówił.

Czytaj też:
"Błąd czy celowe działanie?". Zaskakujące zapisy w projektach Lewicy i Polski 2050
Czytaj też:
Kolejne posiedzenie zespołu "Proste Podatki". "Sytuacja wokół branży piwowarskiej jest trudna"

Źródło: DoRzeczy.pl / bezpiecznik.pl
Czytaj także