Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa dobiegła końca. Ze strony USA padła deklaracja o dalszym wzmacnianiu NATO. Jak relacjonowała reporterka Radia Zet, "Stany Zjednoczone zapewniają, że nie zostawiają Europy, ale powtarzają warunek – postawienie na własne bezpieczeństwo. I to się dzieje". Gen. Stróżyk zaznaczył, że "należy się zawsze rozsądnie niepokoić".
– Ze strony szefów rządów Francji, Niemiec, Polski czy Wielkiej Brytanii słychać było zaniepokojenie, ale też duże plany w rozwijanie możliwości Europy z naciskiem na robienie tego wspólnie – powiedział szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Jak zaznaczył gen. Stróżyk, "oczywiście mamy zmianę sytuacji, większe zaangażowanie państw europejskich". – Należy po po prostu robić swoje – dodał.
Szef niemieckiej dyplomacji: Wysiłki Francji są niewystarczające
Minister spraw zagranicznych Niemiec Johan Wadephul, wzywając państwa NATO do zwiększenia wydatków na obronność, skrytykował działania Francji jako "niewystarczające".
– Prezydent Francji Emmanuel Macron nieustannie słusznie mówi o naszym dążeniu do europejskiej suwerenności. Kto o tym mówi, musi postępować zgodnie z tym w swoim kraju. Niestety wysiłki Republiki Francuskiej w tym zakresie są jak dotąd niewystarczające – powiedział szef niemieckiej dyplomacji.
Wadephul zaznaczył jednocześnie, że Berlin realizuje cel pięciu procent PKB. – Nasze budżety, nasze średnioterminowe planowanie finansowe na to pozwalają – zaznaczył.
Nawiązując do "(naszych) państw sąsiednich, naszych sojuszników", powiedział: "Jest jeszcze miejsce na poprawę. Należy o tym rozmawiać w Europie".
Rubio: Słabi sojusznicy osłabiają USA
Podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa przemówienie wygłosił sekretarz stanu USA Marco Rubio.
Polityk zaznaczył, że relacje USA i Europy opierają się na znacznie głębszych fundamentach niż tylko współpraca militarna i gospodarcza. Wskazywał na wspólne dziedzictwo kulturowe, religijne i historyczne, podkreślając, że oba regiony należą do siebie.
Podkreślił również, że Stany Zjednoczone postrzegają siebie jako cywilizacyjnie związane z Europą, zaznaczając, że choć amerykański dom leży na półkuli zachodniej, kraj ten pozostaje "dzieckiem Europy".
Jednym z kluczowych przekazów wystąpienia była teza, że USA potrzebują silnej, a nie słabej Europy. Rubio wskazał, że słabi sojusznicy osłabiają także Stany Zjednoczone, dlatego Waszyngton oczekuje partnerów zdolnych do obrony własnego bezpieczeństwa i współtworzenia siły Zachodu. Podkreślił także, że los Europy ma bezpośrednie znaczenie dla bezpieczeństwa narodowego USA.
Czytaj też:
Broń dla Polski czy z Polski? Zaskakujący głos z NiemiecCzytaj też:
Rutte wymownie o obronie Europy bez wsparcia USA: Marzcie dalej
