Polska 2050 rozpada się. Kolejne odejście z partii

Polska 2050 rozpada się. Kolejne odejście z partii

Dodano: 
Logo Polski 2050, zdjęcie ilustracyjne
Logo Polski 2050, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Jakub Kaczmarczyk
Z Polski 2050 odchodzi coraz więcej polityków. W środę swoją decyzję ogłosiła Joanna Mucha.

Kryzys w Polsce 2050 przybrał na sile. Po zamieszaniu z wyborami nowego przewodniczącego, część polityków postanowiła opuścić partię. W ostatnich dniach z partii odeszli m.in. poseł Żaneta Cwalina-Śliwowska, europoseł Michał Kobosko, Paweł Zalewski oraz była wiceminister Anna Radwan-Röhrenschef. Odejścia nie wyklucza też Ryszard Petru. Teraz do tej grupy dołączyła Joanna Mucha.

"Podjęłam decyzję o rezygnacji z członkostwa w partii Polska 2050 Szymona Hołowni i w klubie parlamentarnym. Pozostanę posłanką niezależną. Dziękuję moim koleżankom i kolegom z partii za pięć lat wspólnej pracy. Bardzo żałuję, że tak się ona kończy" – napisała na swoim koncie na platformie X.

Konflikt w partii

Konflikt z łonie partii wybuchł ze zdwojoną siłą po zwycięstwie Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz w wyborach na przewodniczącego ugrupowania. Wyniki wyborów od razu zaczęli kontestować niektórzy członkowie Polski 2050. Wraz z upływem czasu nerwowa atmosfera narastała. Przeciwnicy minister funduszy i polityki regionalnej zarzucali jej niedemokratyczny styl zarządzania, cenzurę i autorytarne zapędy.

Komentując odejścia z jej partii Pełczyńska-Nałęcz stwierdziła, że Kobosko i Petru "dawno idą inną drogą. I nie jest to droga obrońców spraw zwykłych ludzi".

Przypomnijmy, że w sobotę na Radzie Krajowej Polski 2050 przyjęto uchwałę blokującą zmiany w klubie parlamentarnym, do czasu partyjnego zjazdu zaplanowanego na koniec marca. Władze ugrupowania przekonywały, że decyzja ma uspokoić wewnętrzny konflikt, jednak część polityków ocenia ją jako próbę zablokowania zmian personalnych w kierownictwie klubu.

Szefowa ugrupowania zaprzeczyła, by podczas ostatniego posiedzenia zarządu omawiano kwestie personalne. Jak zaznaczyła, rozmowy dotyczyły realizacji zobowiązań wyborczych i programu partii. Pełczyńska-Nałęcz odniosła się również do zarzutów Michała Koboski, który oskarżał ją o próbę wprowadzenia dyktatury w partii. Jej zdaniem takie wypowiedzi są wyrazem braku szacunku wobec członków ugrupowania.

Czytaj też:
Rozłam w Polsce 2050. Z klubu odeszło 18 posłów
Czytaj też:
Duży cios w Polskę 2050. Jeden z kluczowych posłów odchodzi

Opracował: Marcin Bugaj
Źródło: X
Czytaj także