W niedzielę Środa była gościem TVP Info. Tematem programu była dramatycznie niska dzietność kobiet w Polsce. Jak się okazuje, jedna z najbardziej rozpoznawalnych feministek w kraju ma osobliwą teorię na ten temat.
– Polska zapaść demograficzna jest ogromna. A dlaczego jest ogromna? Oczywiście przyczyn jest wiele, ale między innymi jest po prostu strach przed zajściem w ciążę, jest strach przed rodzeniem dzieci. W kraju faszystowskim kobiety nie chcą rodzić dzieci, bo niewola nigdy nie sprzyja rozrodczości i niewola nie sprzyja miłości – stwierdziła profesor i dodała, że sama bałaby się teraz zajść w ciążę.
Katastrofa demograficzna w Polsce
Polska zmaga się z kryzysem demograficznym. Według danych GUS współczynnik dzietności w 2024 roku wyniósł zaledwie 1,099. Ponadto Polska w 2024 roku miała ujemny przyrost naturalny, wynoszący -4,17. Badania nie są optymistyczne – wynika z nich, że młodzi ludzie nie chcą mieć dzieci.
Współczynnik dzietności to przeciętna liczba dzieci, które urodziłaby kobieta w ciągu całego okresu rozrodczego (15-49 lat), przy założeniu, że w poszczególnych fazach tego okresu rodziłaby z intensywnością obserwowaną wśród kobiet w badanym roku. Zgodnie z danymi GUS, współczynnik dzietności w Polsce w 2024 roku wyniósł 1,099.
Wskaźnik dzietności pozwala ocenić, czy następuje prosta zastępowalność pokoleń. Za taki poziom uznaje się około 2,1 dziecka na kobietę. Przy poziomie dzietności około 2,1 liczba ludności w długim okresie powinna pozostawać stabilna (nie uwzględniając migracji). Współczynnik poniżej tego poziomu oznacza, że populacja będzie się stopniowo zmniejszać i starzeć.
Ponadto z danych GUS wynika, że Polska ma ujemny przyrost naturalny. Wynosi on -4,17.
W 2024 roku – zgodnie z tym, co przekazał GUS – odnotowano 6,7 urodzeń żywych na populację tysiąca osób i 10,88 zgonów na populację tysiąca osób.
Czytaj też:
"Mądrości" Środy. "Samotna kobieta z dzieckiem żyjąca z matką to rodzina homoseksualna"Czytaj też:
Środa kontra mec. Dubois. "Żadnych spraw się nie brzydzi?"
