POCZYTANKI Zdarzyło się podczas jednego z konwentów miłośników SF, bodaj na spotkaniu z redakcją miesięcznika „Fantastyka”, że z sali padło pytanie: Którą książkę Stanisława Lema uważacie za najlepszą?
Lech Jęczmyk, Maciej Parowski i Marek Oramus niemal jednocześnie odpowiedzieli: „Kongres futurologiczny”. Wydawnictwo Literackie uruchomiło niedawno nową serię wznowień Lema opatrzoną hasłem „Kanon”. „Kongres futurologiczny” został w niej wydany, podobnie jak „Solaris”, a ja przypominam o tym wszystkim, bośmy kilka dni temu (27 marca) obchodzili 20. rocznicę jego śmierci.
Dołączam się do opisanego wcześniej chóru: nie wiem, czy „Kongres…” jest najlepszym dziełem Lema, ale na pewno moim ulubionym. W dodatku z każdym kolejnym dziesięcioleciem nabiera aktualności, co zdarza się jedynie dziełom, które zasłużenie nazywamy klasyką.
Recenzja została opublikowana w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
