Z INNEJ PERSPEKTYWY Metro. Dziś gęsto, bo rano. Pani w średnim wieku w strasznie szerokich spodniach, jakie obecnie nosi młodzież, odwróciła się tyłem, więc nie wiem kto zacz.
Wejściem z prawej wtarabanił się śniady rozwoziciel ze swoim jednośladem, w którym siadła mu tylna opona. Ciekawe, co z tym zrobi. Tak czy inaczej, strasznie zawadza w przejściu.
Ludzie nic nie mówią, ale patrzą bez entuzjazmu. Na siedzeniu obok spoczął gość w czarnych spodniach i czarnej kurtce z jakimiś gotyckimi napisami. Czaszka tam chyba też jest, ale nie chcę się gapić. Beret też ma czarny. Trochę nieprzyjemny jakiś...
Murzynki pod oknem widać tylko kawałek. Zasłaniają ją dwie długowłose dziewczyny w dżinsach. Nie bardzo szerokich, raczej opiętych. Jedna ma wygryzioną dziurę na kolanie. Nie słyszę, o czym rozmawiają. Jaki to przystanek? Nie widać. Chyba jeszcze kawałek…
Felieton został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
