Jak podaje "The Economist", Iran eksportuje obecnie 2,4-2,8 mln baryłek ropy naftowej i produktów ropopochodnych dziennie. Z tego 1,5-1,8 mln baryłek to ropa. To tyle samo, jeśli nie więcej, niż średnia z zeszłego roku.
Co więcej, ropa naftowa jest teraz sprzedawana po znacznie wyższych cenach, a irańska infrastruktura naftowa stała się bardziej odporna na ataki powietrzne i sankcje. Iran "wygrywa wojnę energetyczną" – konkluduje brytyjski magazyn.
Jak działa eksport irańskiej ropy?
Oficjalnie ropa naftowa z Iranu jest eksportowana przez Narodową Irańską Kompanię Naftową (NIOC). W praktyce sprzedażą surowca zajmują się różne struktury władzy – od Ministerstwa Spraw Zagranicznych po policję i fundacje religijne.
Według źródeł irańskich, cały proceder kontroluje ok. 20 osób. Wiele z nich jest powiązanych z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), zwanym także Gwardią Rewolucyjną, która zarządza własnymi polami naftowymi.
IRGC od początku wojny zacieśnił kontrolę nad transportem ropy naftowej, w tym Cieśniną Ormuz. Strażnicy z wyprzedzeniem otrzymują informacje o tankowcach przewożących irańską ropę – załogi dostają specjalne kody dostępu, a łodzie IRGC (gwardia dysponuje własną marynarką wojenną – red.) eskortują statki przez cieśninę.
Irańskie tankowce, pomimo niedawnego złagodzenia sankcji, próbują wszelkimi sposobami ukryć pochodzenie ropy: kradną dane innych statków, fałszują dokumenty i zmieniają współrzędne, a także przepompowują ropę na inne tankowce na otwartym morzu u wybrzeży Malezji lub Singapuru.
Tajny handel ropą w warunkach wojny. Kto ją kupuje od Iranu?
Ponad 90 proc. irańskiej ropy naftowej ostatecznie trafia do Chin. Jej odbiorcami jest około stu małych rafinerii w prowincji Szantung na wschodnim wybrzeżu kraju. Oficjalnie są one uważane za niezależne od chińskich przedsiębiorstw państwowych (aby uniknąć sankcji USA), ale z nimi współpracują.
Według "The Economist", Pekin jest także zaangażowany w tajny system płatności za irańską ropę. Kupujący z Chin i innych krajów nie płacą Teheranowi bezpośrednio, lecz przelewają pieniądze na jednorazowe rachunki powiernicze, otwierane specjalnie do tego typu transakcji w małych chińskich bankach.
Konta są rejestrowane na firmy-słupy, często zakładane przez chińskich pośredników za pieniądze. Środki są następnie przelewane za pośrednictwem łańcucha innych rachunków do wybranego przez Iran miejsca przeznaczenia. Procederem mają zarządzać ludzie kontrolowani przez resort obrony i Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej.
Czytaj też:
Szok naftowy. "Administracja Trumpa wręcz błaga Iran o sprzedaż ropy"
