Zadał mu proste pytanie: Jak należy rozumieć obecną postawę prezydenta Donalda Trumpa, który zdaje się nieustannie sobie zaprzeczać? Profesor Mearsheimer odpowiedział, że widzi dwa wytłumaczenia ciągłych zwrotów i niespójności. Pierwsze – Donald Trump najzwyczajniej w świecie zwariował. I drugie – prezydent USA wpadł w pułapkę i miota się jak oszalały, nie wiedząc, jak się z niej wydostać. „Nie wiem, która z tych hipotez jest prawdziwa” – zakończył profesor. Cóż, nic dodać, nic ująć.
Na pierwszą hipotezę mogłoby wskazywać wiele innych zachowań amerykańskiego polityka: ciągłe podkreślanie własnych zasług, nieograniczona wręcz chełpliwość, zuchwałość, samochwalstwo podniesione do niebotycznej potęgi, besserwisserstwo i samouwielbienie.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.

