Pełczyńska-Nałęcz oceniła, że działania Ministerstwa Edukacji Narodowej są spóźnione i niespójne. Jak podkreśliła, rozwiązania obecnie proponowane przez resort były wcześniej przedstawiane przez Polskę 2050, lecz nie spotkały się z akceptacją.
"Szlag człowieka trafia, jak patrzy na to, co dzieje się w edukacji" – napisała minister funduszy i polityki regionalnej w serwisie X, zarzucając swojej koleżance z rządu brak dialogu z koalicjantami oraz opóźnianie prac legislacyjnych.
"Przedmiot stał się memem". Pełczyńska-Nałęcz o edukacji zdrowotnej
Spór dotyczy m.in. wprowadzenia obowiązkowej edukacji zdrowotnej – z wyłączeniem części dotyczącej seksualności – oraz projektu ograniczającego korzystanie ze smartfonów w szkołach. Według Pełczyńskiej-Nałęcz, procedowanie tych zmian przeciąga się, co może utrudnić ich wdrożenie jeszcze w bieżącym roku szkolnym.
"Po roku większość uczniów wypisało się z edukacji zdrowotnej, a sam przedmiot stał się niestety memem. I teraz MEN oferuje rozwiązanie, które było na stole rok temu. Kolejna ważna reforma: zakaz smartfonów w szkołach. I co? To samo" – oceniła szefowa MFiPR.
Projekt Polski 2050 blokowany w Sejmie przez koleżankę Nowackiej?
Według niej, projekt Polski 2050 dotyczący ograniczenia uczniom dostępu do portali społecznościowych leży w Sejmie od pół roku, "zamrożony przez partyjną koleżankę" Nowackiej Krystynę Szumilas, posłankę KO, byłą minister edukacji narodowej. "Taki tryb pracy naprawdę mija się z sensem" – stwierdziła Pełczyńska-Nałęcz we wpisie zamieszczonym w czwartek (9 kwietnia).
Edukacja zdrowotna funkcjonuje w polskich szkołach od roku szkolnego 2025/2026 jako przedmiot nieobowiązkowy, który zastąpił zajęcia z wychowania do życia w rodzinie.
Czytaj też:
Rewolucja w szkołach? Nowacka: Z przyjemnością to zrobię
