Mejza przegrał w sądzie z nastolatkiem. Chodzi o zarzuty sprzed kilku lat

Mejza przegrał w sądzie z nastolatkiem. Chodzi o zarzuty sprzed kilku lat

Dodano: 
Łukasz Mejza (PiS)
Łukasz Mejza (PiS) Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Sąd w Poznaniu uniewinnił Jakuba Wróblewskiego od zarzutów zniesławienia, które w prywatnym akcie oskarżenia postawił mu poseł PiS Łukasz Mejza.

Sprawa dotyczyła wpisów publikowanych w 2021 roku w mediach społecznościowych przez 17-letniego wówczas licealistę.

Spór o wpisy w mediach społecznościowych

Jak przekazała "Gazeta Wyborcza", w poniedziałek sędzia Zbyszko Mielnik uznał, że większość wypowiedzi Wróblewskiego mieści się w granicach dopuszczalnej krytyki osoby publicznej. Jedyny zarzut, który sąd ocenił jako przekraczający te granice – dotyczący stwierdzenia, że "nie ma w polskiej polityce bardziej obrzydliwej postaci" niż Mejza – również nie zakończył się wyrokiem skazującym. Postępowanie w tym zakresie zostało umorzone ze względu na "znikomą społeczną szkodliwość czynu". Proces toczył się za zamkniętymi drzwiami. Wyrok nie jest prawomocny.

Jakub Wróblewski, w czasie publikacji wpisów niepełnoletni, komentował działalność posła, udostępniając materiały prasowe dotyczące jego aktywności publicznej. W swoich wpisach pisał m.in.: "Historia kiedyś rozliczy tego człowieka, tyle i aż tyle" oraz "Łukasz Mejza to nie jedyny, który lubi kłamać w oświadczeniach majątkowych". Poseł uznał te wypowiedzi za zniesławienie i skierował sprawę do sądu na podstawie art. 212 Kodeksu karnego. W prywatnym akcie oskarżenia twierdził m.in., że działania licealisty miały wpływ na jego dymisję ze stanowiska wiceministra sportu.

Obrońca Wróblewskiego, adwokat Mateusz Bogacz, podkreślał w trakcie procesu, że jego klient "podawał dalej informacje zebrane przez dziennikarzy", a działania polityka określał jako próbę "tłumienia krytyki i wolności słowa". – Dziś pewne jest jedno: poseł Mejza zamierzonego celu nie osiągnął, a jedynym efektem tej sprawy jest przypominanie w mediach informacji, które stawiają go w negatywnym świetle – powiedział po ogłoszeniu wyroku mec. Bogacz. Sam Wróblewski zapowiedział, że rozważa apelację, ponieważ chciałby uniewinnienia także od ostatniego zarzutu.

Mejza od dawna ma problem z prawem

Od dłuższego czasu wokół Łukasza Mejzy narastają kontrowersje związane z jego wykroczeniami drogowymi i korzystaniem z immunitetu parlamentarnego. Ostatnio polityk został zatrzymany przez policję po tym, jak na drodze ekspresowej S3 w okolicach Polkowic miał jechać około 200 km/h, niemal dwukrotnie przekraczając dozwoloną prędkość. Odmówił przyjęcia mandatu w wysokości 2,5 tys. zł, powołując się na immunitet.

Ostatecznie zrzekł się immunitetu, jednak – jak informowały media – sprawa dotyczy szerszej skali naruszeń. Według ustaleń liczba punktów karnych przypisanych posłowi może sięgnąć 163, a łączna kwota mandatów – 17 800 zł. Wśród wykroczeń są m.in. przekroczenia prędkości o ponad 60 km/h.

Czytaj też:
Łukasz Mejza nie odbiera korespondencji? Nowe doniesienia ws. mandatów
Czytaj też:
"Gdyby to ode mnie zależało". Europoseł PiS wprost o sprawie Mejzy

Źródło: Gazeta Wyborcza / DoRzeczy.pl
Czytaj także