Mer stolicy Rosji, Siergiej Sobianin, napisał na portalu Telegram, że od północy do godzin porannych 7 maja na obrzeżach Moskwy zostało zestrzelonych ponad 30 bezzałogowych statków powietrznych.
Enigmatyczny komunikat władz Moskwy
Nie przekazano jednak informacji o zniszczeniach i osobach poszkodowanych. Wskazano jedynie, że "specjaliści służb ratunkowych pracują na miejscu upadku szczątków". Nie podano również lokalizacji zestrzelenia dronów.
Ze względu na zagrożenie atakiem dronów, wprowadzono ograniczenia w ruchu lotniczym na lotniskach w stolicy Rosji. Agencja Moskwa poinformowała, że od południa na portach Wnukowo, Domodiedowo i Szeremietiewo odwołanych lub opóźnionych było ok. 100 lotów. Chodziło zarówno o odlatujących, jak i przylatujących.
Tymczasem rosyjski resort obrony ok. godziny 8 rano poinformował o przechwyceniu 347 ukraińskich dronów w nocy z 6 na 7 maja.
Putin obawia się zamachu?
Tegoroczna defilada z okazji Dnia Zwycięstwa w Moskwie będzie mniejsza niż w poprzednich latach. Czy powodem są obawy Putina? Nowe światło na sprawę rzucają słowa rzecznika Kremla.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział, że "w obliczu zagrożenia terrorystycznego podejmowane są wszelkie środki, aby zminimalizować zagrożenie".
– Reżim w Kijowie, który z każdym dniem traci grunt pod nogami na polu bitwy, rozpoczął teraz atak terrorystyczny na pełną skalę – zaznaczył Pieskow.
Światowe media zwracają uwagę, że podczas parady z okazji Dnia Zwycięstwa, który przypada 9 maja, po raz pierwszy od prawie 20 lat nie będzie sprzętu wojskowego ani maszerujących kadetów akademii wojskowej. Całe wydarzenie będzie natomiast trwało krócej.
Jak informuje "The Guardian", rosyjskie wojsko rozmieściło również dodatkowe systemy obrony powietrznej w Moskwie. Brytyjski dziennik wskazuje, że władze wyłączyły też mobilną sieć internetową w ramach środków ostrożności.
Czytaj też:
Nerwowo przed paradą Putina. Rosja wzywa dyplomatów do opuszczenia KijowaCzytaj też:
Zełenski o zawieszeniu broni. Wskazał inny termin niż Putin
