"W Polsce takich dewiacji być nie powinno". Polityk Konfederacji jednoznacznie

"W Polsce takich dewiacji być nie powinno". Polityk Konfederacji jednoznacznie

Dodano: 
Michał Urbaniak
Michał Urbaniak Źródło: Konfederacja/Marcin Fijałkowski
Jeśli ktoś chce mieć tzw. małżeństwo jednopłciowe, to niech sobie mieszka w innym kraju i takie małżeństwo może tam obowiązywać. W Polsce takich nowinek i dewiacji być nie powinno – mówi DoRzeczy.pl Michał Urbaniak (Konfederacja).

We wtorek przed posiedzeniem rządu premier Donald Tusk odniósł się do kwestii transkrypcji aktów tzw. małżeństw jednopłciowych.

– Zobowiązaliśmy się i będę tego osobiście pilnował, aby przestrzegać wyroków zarówno trybunałów europejskich, jak i polskich sądów w pierwszym rzędzie. Jest to więc kwestia praworządności. W jeszcze większym stopniu jest to także kwestia godności człowieka i praw człowieka – powiedział.

Szef MSWiA Marcin Kierwiński zapowiedział w czwartek, że w ciągu najbliższych dni podpisze rozporządzenie zmieniające wzory aktu małżeństwa w sprawie par jednopłciowych. Minister zaznaczył jednak, że transkrypcja nie jest równoznaczna z tym, że małżeństwa zawarte za granicą będą miały wszystkie prawa.

Transkrypcja aktów tzw. małżeństw jednopłciowych

Michał Urbaniak z Konfederacji pytany o to, co jego zdaniem się stało, że Donald Tusk nagle poruszył temat transkrypcji aktów tzw. małżeństw jednopłciowych, ocenił, że "Donald Tusk wie, że ma problemy gospodarcze, wie, że są ogromne problemy dotyczące chaosów przy okazji budżetu, doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że Ministerstwo Obrony Narodowej nie radzi sobie z modernizacjami w Wojsku Polskim, jest szereg afer po PiS, których nie byli w stanie rozliczyć i pewnie nigdy nie będą w stanie rozliczyć, bo im chodzi o to, żeby gonić króliczka".

– Niedawno był wyrok TSUE dotyczący transkrypcji dewiacji dotyczących małżeństw. TSUE nie ma prawa do tego, żeby decydować o tym, co my w Polsce uważamy za małżeństwo, a czego nie uważamy, ponieważ Polska jest jednym z tych krajów, który miał wpisany w traktacie i w umowie akcesyjnej wyjątek, jeśli chodzi o prawo rodzinne. Wyjątek do tego, by nie musieć uznawać jakichkolwiek ideologicznych wrzutek Unii Europejskiej w tej kwestii. Poza tym jest to wychodzenie poza traktaty i poza umowy – mówił.

Polityk Konfederacji ocenił, że "TSUE uzurpuje sobie prawo do tego, by Polsce coś narzucać, więc my w ogóle nie musimy tego respektować w żaden sposób".

– Nasza konstytucja wprost mówi o tym, że małżeństwo to jest związek kobiety i mężczyzny, który jest pod szczególną opieką państwa polskiego, więc nie ma tutaj raczej pola do jakichś nowych interpretacji. Jeśli ktoś chce, żeby mieć tzw. małżeństwo jednopłciowe, to niech sobie mieszka w innym kraju i takie małżeństwo tam może obowiązywać. W Polsce takich nowinek i dewiacji być nie powinno, z czego zdajemy sobie z tego wszyscy sprawę – podkreślił.

Michał Urbaniak zwrócił uwagę, że "nasza konstytucja jasno też mówi o tym, że akty prawne mają konkretną hierarchię".

– Najpierw jest konstytucja, potem jest ustawa lub umowa międzynarodowa, potem jest rozporządzenie. Nie ma w tym układzie TSUE, więc wyroki TSUE są warte tyle, co papier, na którym są wydrukowane – stwierdził.

Polityk Konfederacji dodał, że "jeśli będzie już inny, bardziej propolski rząd, który jest w stanie przestrzegać konstytucji, to po prostu będzie trzeba zrobić porządek w papierach".

– Oczywiście, to będzie problem, ponieważ Donald Tusk i jego ekipa pokazują, że państwo polskie będzie niepoważne, ponieważ zobowiążą się do czegoś, co jest niezgodne z prawem, a później będzie trzeba to odkręcać, co też oczywiście pewnie będzie rodzić różne problemy i pewne konflikty, także dla obywateli, którzy dają się omamić na takie bajki – dodał.

Otwarcie furtki do adopcji dzieci?

Donald Tusk zapewnił, że transkrypcja aktów małżeństw jednopłciowych nie otwiera możliwości adopcji dzieci. Michał Urbaniak podkreślił, że absolutnie nie wierzy w zapewnienia szefa rządu.

– Przypominam, że jego kolega koalicyjny, prymityw Tomasz Trela, wprost mówił, że to jest pierwszy krok. Przecież kolejnym krokiem jest adopcja. Więc skoro Tusk idzie w tę stronę, to znaczy, że kolejnym krokiem będzie adopcja, bo będą na nim tacy skrajniacy, jak Trela i jego ekipa to wymuszać – dodał.

Tusk chce odebrać elektorat Lewicy?

Dopytywany, czy jego zdaniem Donald Tusk chce podebrać elektorat lewicy, która w sondażach ma się nieźle, Michał Urbaniak ocenił, że "może tak być, ponieważ dzisiaj głównie wyborcom lewicowym w średnim wieku, zależy na tym temacie".

– Więc po co Tuskowi silny Włodzimierz Czarzasty? Lepiej go anihilować i wziąć jego głosy. Wtedy – być może – będzie miał więcej mandatów poselskich w kolejnym rozdaniu sejmowym. Na prawicy nie ma czego szukać, bo jest spalony, to będzie próbował na lewicy – ocenił.

Czytaj też:
"Państwo nie zdawało egzaminu". Tusk przeprasza "tych, którzy czuli się odrzucani i upokarzani"
Czytaj też:
Warszawa z pierwszą transkrypcją "małżeństwa" LGBT. Trzaskowski mówił o godności

Opracowała: Lidia Lemaniak
Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także