Czarzasty wprost: Warszawa nic w tej sprawie nie ma do powiedzenia

Czarzasty wprost: Warszawa nic w tej sprawie nie ma do powiedzenia

Dodano: 
Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu
Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu Źródło: Anna Strzyżak / Kancelaria Sejmu
Włodzimierz Czarzasty zapowiada wystawienie kandydata Lewicy w wyborach w Krakowie.

– Nowa Lewica wystawi kandydata bądź kandydatkę na prezydenta bądź prezydentkę miasta Krakowa. Przyjdzie czas, zostaną ogłoszone przez komisarza różne decyzje, będziemy w tej sprawie państwa informowali – stwierdził Włodzimierz Czarzasty na briefingu prasowym w Krakowie.

– Wszystkie decyzje będą podejmowane, co dla nas oczywiste, w Krakowie, przez środowiska krakowskie, przez Nową Lewicę krakowską. Kraków jest podmiotem, żadna Warszawa nic w tej sprawie nie ma prawa mieć do powiedzenia – podkreślił polityk.

Miszalski odwołany

W poniedziałek miejska komisja referendalna podała oficjalne wyniki referendum ws. odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego.

Frekwencja w głosowaniu nad odwołaniem prezydenta miasta wyniosła 29,99 proc. przy wymaganym progu 26,98 proc. Dzięki temu wynik jest skuteczny i Miszalski przestanie pełnić urząd włodarza miasta.

W głosowaniu dotyczącym prezydenta uczestniczyło 176 228 mieszkańców. Zdecydowana większość, bo 171 581 osób, opowiedziała się za odwołaniem Aleksandra Miszalskiego. Jednocześnie nie udało się odwołać Rady Miasta.

Miszalski zabrał głos. "Chcę zaapelować o jedno"

Polityk KO zabrał głos w poniedziałek rano. "Mieszkańcy Krakowa podjęli decyzję. Przyjmuję ją z szacunkiem. Dziękuję wszystkim Krakowiankom i Krakowianom za udział w referendum – zarówno tym, którzy mnie wspierali, jak i tym, którzy byli wobec mnie krytyczni" – napisał w serwisie X.

"Demokracja samorządowa polega właśnie na tym, że to mieszkańcy mają ostatnie słowo. Ostatnie miesiące były dla mnie bardzo ważną lekcją. Pełnienie funkcji prezydenta Krakowa było ogromnym zaszczytem i odpowiedzialnością. Nie wszystko udało się zrobić tak, jak chciałem. Wiem też, że część decyzji i emocji wokół nich sprawiła, że wielu mieszkańców straciło do mnie zaufanie. Ale nigdy nie przestałem myśleć o Krakowie z troską i odpowiedzialnością. Przed naszym miastem są wielkie wyzwania: plan ogólny, transport, mieszkania, rozwój komunikacji i jakość życia. Dlatego dziś chcę zaapelować o jedno – żeby po tym referendum Kraków potrafił znowu być wspólnotą. Bo niezależnie od politycznych sporów wszyscy gramy do jednej bramki. Dziękuję za ten wspólny czas. I dziękuję za możliwość pracy dla Krakowa" – zakończył.

Czytaj też:
Kosiniak-Kamysz: Teraz zadaniem jest poważny prezydent dla Krakowa
Czytaj też:
Kraków to początek? W kolejnym mieście chcą zorganizować referendum

Źródło: 300polityka.pl
Czytaj także