Dlaczego skandaliczna decyzja prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, by jednej z ukraińskich jednostek wojskowych nadać miano bohaterów UPA, wywołała wreszcie masowe oburzenie, do tej pory cierpliwych Polaków? Dlaczego prezydent Karol Nawrocki, który jeszcze trzy lata temu twierdził, że Ukraińcy mają prawo wybierać sobie takich bohaterów, jakich chcą, postanowił zareagować i złożyć wniosek o odebranie najwyższego polskiego odznaczenia prezydentowi Zełenskiemu, które to przecież zostało mu nadane przez Andrzeja Dudę? Czyżby decyzja Zełenskiego była tą kroplą, która przelała czarę goryczy?
Co się bowiem tyczy stosunku do Ukrainy, obie główne partie po roku 2022 wręcz prześcigały się w okazywaniu swojego zaangażowania na rzecz Kijowa. Jedni i drudzy zachowywali się tak samo i tak samo przyjęli manichejski obraz świata polityki, w którym to jedynym złem była Rosja.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.

