Niewidomi w Warszawie

Niewidomi w Warszawie

Dodano: 
Flagi UPA, zdjęcie ilustracyjne
Flagi UPA, zdjęcie ilustracyjne 
ADAM WIELOMSKI Ukraina nie jest państwem nazistowskim. To raczej neofeudalna patologia. Niemniej prezydent Zełenski został zakładnikiem banderyzmu, gdyż odrzucając go, nie miałby żadnej idei uzasadniającej istnienie samodzielnej Ukrainy jako państwa narodowego, separatystycznego wobec rosyjskiego imperium.

Nieżyjący już filozof religii prof. Zbigniew Mikołejko 28 lat temu opublikował na łamach „Gazety Wyborczej” pamiętny tekst „Niewidomy w Jassach” (nr 190/1998), poświęcony niezwykle wtedy popularnemu w Polsce i chętnie tłumaczonemu rumuńskiemu religioznawcy Mircei Eliademu. W tekście tym przypomniał jego młodość w nazizujących organizacjach kierowanych przez Corneliu Zeleę Codreanu i jego współpracowników, a mianowicie w Legionie Archanioła Michała i Żelaznej Gwardii. Po drugiej wojnie światowej Eliade mieszkał na emigracji na Zachodzie i udawał, że nic nie pamięta i niczego nie widział – stąd w tytule tego tekstu pojawia się określenie „Niewidomy”. A chodziło o masakrę Żydów mieszkających w rumuńskim mieście Jassy. Całe środowisko naukowe religioznawców także milczało i było „niewidome”, aby nie skalać nazwiska swojego mistrza. Dodajmy, że autentycznie chyba najwybitniejszego religioznawcę w całej historii tej dyscypliny, którego badania wskazują jednakże na wyraźne zakorzenienie w mistyce legionowej.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Czytaj także