Decyzja została podpisana 11 czerwca, a ma wejść w życie 30 września. Zgodnie z nią prokurator wróci do Prokuratury Okręgowej.
Jak przekazała rzecznik Prokuratora Generalnego Anna Adamiak, Żurek "skorzystał w tej sprawie ze swoich ustawowych uprawnień". Podkreśliła również, że tego typu decyzje kadrowe „nigdy nie zawierają uzasadnienia” i realizowane są z zachowaniem trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia.
Kim jest Julita Dziedzic-Bogucka?
Julita Dziedzic-Bogucka została delegowana do Prokuratury Krajowej w połowie 2017 roku. Trafiła tam bezpośrednio z Prokuratury Rejonowej, z pominięciem szczebla Prokuratury Okręgowej. W szczecińskim wydziale zajmowała się sprawami dotyczącymi przestępczości zorganizowanej i korupcji. W tym czasie prowadziła m.in. wątki tzw. afery melioracyjnej.
Prywatnie jest żoną Zbigniewa Boguckiego, obecnego szefa Kancelarii Prezydenta RP. Wcześniej Bogucki był wojewodą zachodniopomorskim oraz posłem PiS.
Afera melioracyjna i konflikt z Gawłowskim
Nazwisko prok. Dziedzic-Boguckiej pojawiało się w kontekście śledztwa dotyczącego tzw. afery melioracyjnej. Brała udział m.in. w przeszukaniu biura i lokali związanych ze Stanisławem Gawłowskim. Sam senator wielokrotnie oskarżał zarówno ją, jak i Zbigniewa Boguckiego o polityczne prześladowanie.
– Pan poseł czasami kłamie na mój temat. To chcę wyraźnie powiedzieć, że on i jego rodzina jest wprost zamieszana w ściganie opozycji. Jak jemu przyjdzie do głowy jeszcze wypowiadanie się w takich kategoriach, że oto teraz pisowcy są prześladowani, to jego rodzina, jego żona, uczestniczyła w prześladowaniu mnie – mówił Gawłowski.
Bogucki stanowczo odpierał te zarzuty. Wielokrotnie tłumaczył w mediach, że jego żona uczestniczyła incydentalnie tylko w jednej, jedynej czynności i nie brała udziału w kluczowych działaniach procesowych.
"Fakt" poprosił Zbigniewa Boguckiego także o komentarz w sprawie odwołania jego małżonki z delegacji. Szef Kancelarii Prezydenta odpowiedział krótko: – Pan minister Żurek jest osobliwą postacią.
Czytaj też:
"Wszystko zgodnie z prawem". Żurek o aresztowanym dziennikarzuCzytaj też:
Sikorski nazwał Macierewicza "świrem". Prokuratura: Uchybia standardom, ale śledztwa nie będzie
